W centrum uwagi:
• Pallad najlepszą inwestycją wśród metali szlachetnych?
• Mniejsza podaż palladu
• Cena palladu będzie testować tegoroczne maksima?
• Słaby popyt największą bolączką rynku platyny

Pallad najlepszą inwestycją wśród metali szlachetnych?

Mocne wzrosty były widoczne wczoraj na rynkach metali szlachetnych. Liderem wzrostów było srebro, które podrożało o ponad 5%. Ceny platyny zwyżkowały o niemal 3%, złota – o około 2,5%, a palladu – o niecałe 2%.

Jednak, jak pokazują wyniki ankiety przeprowadzonej przez agencję Reuters, to właśnie w tym ostatnim metalu inwestorzy pokładają największe nadzieje. Pomimo że pallad – podobnie jak inne metale szlachetne – został mocno przeceniony w ostatnich tygodniach, to sytuacja fundamentalna na tym rynku sprzyja stronie popytowej dużo bardziej niż w przypadku złota, srebra czy platyny.

Największa część produkcji palladu jest wykorzystywana w produkcji katalizatorów samochodowych. Istnieje duża szansa na to, że popyt na nie będzie rósł, zwłaszcza ze względu na dynamiczny rozwój branży motoryzacyjnej w Azji. Inwestorzy wierzą także w to, że kolejne miesiące przyniosą ożywienie amerykańskiego przemysłu samochodowego. Chiny i Stany Zjednoczone to dwa najważniejsze kraje na mapie popytu na pallad – w tych państwach przeważają bowiem samochody o napędzie benzynowym, w których do produkcji katalizatorów używa się palladu.

Mniejsza podaż palladu

Co więcej, na rynku palladu problemem jest strona podażowa. Według wyliczeń Johnson Matthey, w 2012 r. deficyt palladu wyniósł 2 mln uncji ze względu na zmniejszenie produkcji, mniejszą podaż palladu pochodzącego z recyklingu oraz właśnie wspomniany zwiększony popyt na ten metal.

Podaż palladu jest mniejsza m.in. ze względu na strajki górników w Republice Południowej Afryki, które na długi czas przerwały działalność operacyjną wielu kopalń, nie tylko palladu, lecz także platyny czy złota. Co więcej, słabnie tempo wyprzedawania przez Rosję państwowych rezerw palladu, które przez wiele lat stanowiły wsparcie dla strony podażowej na rynku tego metalu. Obecnie coraz częściej spekuluje się jednak o tym, że rezerwy palladu w Rosji są na niskim poziomie i potencjał ich sprzedaży się wyczerpuje.

Cena palladu będzie testować tegoroczne maksima?

Według ankiety Reuters, w tym roku średnia cena palladu wyniesie 750 USD za uncję. Od początku roku, przez większość czasu cena tego metalu znajdowała się poniżej tego poziomu, co oznacza, że na rynku oczekiwane są wyraźne wzrosty. Zresztą, dotarcie ceny palladu do tegorocznych maksimów jest prawdopodobnym scenariuszem, właśnie ze względu na silne fundamenty na tym rynku. W dół cenę tego kruszcu może jednak ciągnąć ogólnie słaby sentyment inwestorów na rynkach metali szlachetnych.

Obecnie najbliższym poziomem oporu na wykresie cen palladu jest rejon 684 USD za uncję, który wyznacza górną granicę krótkoterminowego obszaru konsolidacji (formacja chorągiewki). Jeśli ten opór zostanie pokonany, to otworzy to notowaniom palladu drogę do wzrostu co najmniej do 700 USD za uncję. Ważnym czynnikiem ryzyka jest jednak prawdopodobieństwo ponownych spadków cen pozostałych metali szlachetnych – jeśli taki scenariusz miałby miejsce, to może on przyczynić się do wybicia dołem z tej formacji.

Słaby popyt największą bolączką rynku platyny

Tymczasem przyszłość cen platyny rysuje się gorzej pod kątem fundamentalnym. Przede wszystkim, popyt na ten metal jest słabszy niż w przypadku palladu.

Platyna również jest używana przede wszystkim w produkcji katalizatorów samochodowych. Jest ona jednak stosowana w samochodach z silnikami diesla. Tego typu silniki są popularne przede wszystkim w Europie, gdzie branża motoryzacyjna jest w słabej kondycji. W samym tylko I kwartale br. popyt na nowe samochody spadł o niemal 10% (dane ACEA).

Słaby popyt na platynę jest czynnikiem wywierającym presję na spadek notowań tego kruszcu. Ewentualnym wsparciem dla strony popytowej jest zmniejszona podaż tego metalu, wynikająca ze strajków górników w RPA. Jednak komunikowany już wcześniej spadek podaży platyny o co najmniej 7% w tym roku został już uwzględniony w cenach. Wzrosty na rynku platyny nie są oczywiście wykluczone, jednak ich dynamika może być mniejsza niż w przypadku palladu.

Obecnie notowania platyny dynamicznie odbijają w górę po wcześniejszych spadkach i konsolidacji. W krótkim terminie możliwy jest test okolic 1500 USD za uncję jako oporu.

Dorota Sierakowska