Swoje działania, agencja tłumaczyła dość pokrętnie twierdząc, że odporność brytyjskiej gospodarki na kolejne „szkodliwe szoki ekonomiczne i finansowe” nie zasługuje na najwyższy rating. Dla euro z kolei, ta sama sesja okazała się dość optymistyczna – nie bez powodu. Pozytywne zaskoczenie jakie przyniosła publikacja rachunku bieżącego Unii Europejskiej skłoniło inwestorów do skupowania wspólnej waluty. Dodatkowo, przedstawiciel ECB – Weidmann, określił poziom stóp procentowych jako „odpowiedni”, co jeszcze bardziej wzmocniło bycze nastawienie rynku. Również na głównych europejskich parkietach dało się zauważyć pozytywny wpływ informacji napływających z UE. Francuski CAC40 wzrósł o 1.46% , a włoski FTSE MIB poszybował o 1.81%.

Dzisiejsza sesja w kontekście kalendarza ekonomicznego zapowiada się raczej leniwie. Najistotniejsze informacje zostaną zaprezentowane w Stanach Zjednoczonych, gdzie najpierw wysłuchamy przemówienia przedstawiciela FED – Dudley’a, a następnie dowiemy się ile istniejących nieruchomości w USA zostało sprzedanych.

dr Maciej Jędrzejak