Mimo nieoczekiwanej decyzji Rady Polityki Pieniężnej o obniżce stopy referencyjnej aż o 50 pkt. bazowych, indeks polskich „blue chips" nadal pozostaje pod psychologiczną barierą 2500 pkt.

„Z drugiej strony utrzymanie wsparcia i cen ponad 2480 pkt. świadczy o relatywnej sile popytu lub braku presji podaży, co sprawia, że obraz polskiej giełdy jest nadal niepewny. W mojej ocenie nadal nie jest przesądzone, czy rynek będzie jednoznacznie rósł czy może pojawią się większe zlecenia sprzedaży, które zniosą ostatnią falę wzrostów. Stąd też istotne w krótkim terminie będzie zachowanie obu sił rynkowych przy poziomie 2475 pkt. Przełamanie tego pułapu i ceny zamknięcia poniżej mogą sugerować dalszą korektę niewielkiego trendu wzrostowego. Z drugiej strony, udany atak na 2500 pkt. może ośmielić inwestorów, którzy obecnie są poza rynkiem" – ocenia Niedźwiecki. 

W jego ocenie, w kolejnych dniach katalizatorem wydarzeń na giełdzie będzie w mojej ocenie seria danych z amerykańskiej gospodarki ze środową sprzedażą detaliczną na czele. Z rodzimego rynku ważny będzie czwartkowy odczyt inflacji, która według prognoz nadal ma rosnąć niewiele, bo o 1,5%.

"NBP opublikował wczoraj raport o inflacji, z którego moim zdaniem wynika, iż istnieje dalsze pole do luzowania polityki monetarnej, mimo sugestii ze strony prezesa Belki o zakończeniu cyklu obniżek stóp procentowych" - konkluduje analityk CityIndex.