W południe inwestorzy poznali dość niepokojące dane dotyczące niemieckiego przemysłu, w którym dynamika produkcji nie zmieniła się w styczniu w ujęciu miesięcznym.

Prognozy rynkowe zakładały wzrost 0,5 proc. m/m, a dzisiejsze dane korespondują z wczorajszym nieoczekiwanym spadkiem poziomu zamówień w przemyśle. Jednakże, piątkowa publikacja miała umiarkowany wpływ na rynki, gdyż stagnacja w I kwartale br. mieści się w przewidywanym przez prognozy scenariuszu.
Dodatkowo, w centrum uwagi tradycyjnie znalazły się dane z amerykańskiego rynku pracy, a ich znaczenie zostało wzmocnione utrzymującymi się od stycznia spekulacjami na temat skali i czasu trwania programu luzowania ilościowego.

Raport mocno zaskoczył, gdyż zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym za luty wyniosła 236 tys., znacznie powyżej prognoz rynkowych, których mediana zakładała wzrost o 165 tys. miejsc pracy. Na taki odczyt pozytywnie wpłynął m.in. istotny wzrost zatrudnienia w budownictwie (+48 tys.). 

Warto także zwrócić uwagę na spadek stopy bezrobocia do 7,7 proc., co jest najniższym poziomem od grudnia 2008 r. Jednakże, jest to w pewnym stopniu zasługa spadku zasobu siły roboczej, w wyniku czego kolejny raz spadła stopa partycypacji (do 63,5 proc.). 

Na powyższe dane jednoznacznie zareagował kurs EUR/USD, który gwałtownie zniżkował poniżej 1,30 USD. W ten sposób mozolnie budowana korekta wzrostowa została zniesiona z nawiązką, ponieważ kurs osiągnął nowe minimum 1,2955 USD. Poprawa na rynku pracy zwiększa prawdopodobieństwo wcześniejszego wygaszenia programu QE3, co bezpośrednio umacnia dolara i taką też reakcję obserwowaliśmy na rynku walutowym. W układzie technicznym, rynek w ciągu dnia zdołał wygenerować dwa nieudane sygnały, odpowiednio kupna i sprzedaży, wiec należałoby założyć że krótkoterminowo utrzymana zostanie szeroka konsolidacja wokół 1,30 USD. W dalszej perspektywie bardziej prawdopodobna pozostaje kontynuacja trendu spadkowego.

Na rynku akcji w Warszawie indeks WIG20 zainicjował drugą w tym tygodniu test 2500 pkt, który na razie należy uznać za nieudany, gdyż nastąpiło cofnięcie o kilkanaście punktów. Nawet jeśli zamknięcie nastąpi nieco poniżej 2500 pkt, to cały tydzień należy uznać za udany z uwagi na przełamanie linii trendu spadkowego oraz i stworzenie bazy do rozwinięcia korekty w kierunku głównego oporu 2550 pkt. Dobre nastroje panują także w Europie, gdzie indeks DAX naruszył 8000 pkt, a najwięcej zyskuje madrycki IBEX (ok. 2,5 proc.). Natomiast po otwarciu rynku w USA indeks S&P 500 przetestował 1500 pkt, lecz dość szybko oddalił się od tego poziomu, co może zwiastować umiarkowaną realizację zysków po udanym tygodniu.

Sebastian Trojanowski