W centrum uwagi:
• Rozczarowujący raport DoE
• Spadek popytu na złoto w 2012 roku
• Banki centralne chętne na złoto, inwestorzy - niekoniecznie

 Relatywnie niewielka zniżka indeksu wynikała z faktu, że niektórym towarom udało się zakończyć środową sesję na plusie – wśród nich znajdowały się m.in. soja, pszenica, niektóre soft commodities oraz gaz ziemny.

Rozczarowujący raport DoE

Wczoraj spadki były widoczne m.in. na rynku ropy naftowej, będącej najważniejszym składnikiem indeksu CRB. Amerykańska ropa WTI potaniała o 0,40%. Jedną z przyczyn takiego ruchu cenowego mogły być rozczarowujące dane dotyczące zapasów ropy naftowej, zaprezentowane wczoraj przez amerykański Departament Energii (DoE). Pokazały one wzrost zapasów ropy w ubiegłym tygodniu o 0,6 mln baryłek, co stanowiło kontrast w porównaniu z wtorkowymi danymi Amerykańskiego Instytutu Paliw (API), które z kolei pokazały dość wyraźny spadek zapasów ropy w USA w ubiegłym tygodniu.

Skąd ta różnica? W raporcie API uwzględnione są dane niepełne, zebrane na podstawie dobrowolnie wypełnianych formularzy od podmiotów z sektora naftowego. Natomiast Departament Energii prezentuje dane, które są obowiązkowo przekazywane do DoE przez w/w podmioty. Wśród danych DoE i API rozbieżności zdarzają się relatywnie rzadko – w około 75% przypadków oba raporty podają ten sam kierunek zmian zapasów ropy naftowej w USA.

Wtorkowe dane API prezentujące spadek zapasów były czynnikiem sprzyjającym stronie popytowej i zwiększającym oczekiwania co do raportu DoE. Dane zaprezentowane przez DoE mogły więc rozczarować.

Jednak wczorajszy spadek notowań ropy naftowej WTI był też w dużej mierze uwarunkowany sytuacją techniczną na wykresie tego surowca. Wczoraj cena baryłki ropy dotarła do okolic 98 USD, a więc rejonu lokalnego szczytu z końca stycznia tego roku. Jest to istotny techniczny opór, który wczoraj zaktywizował stronę podażową. Dzisiaj rano cena baryłki ropy konsoliduje tuż powyżej najbliższego poziomu wsparcia, a więc rejonu 96,90-97,00 USD.

Spadek popytu na złoto w 2012 roku

Dzisiaj rano stabilne są także ceny złota, chociaż w perspektywie ostatnich dni na wykresie tym widać było presję podaży. Wczoraj złoto zostało przecenione o ponad pół procenta i obecnie jego cena niewiele przekracza 1640 USD za uncję. Relatywnie niedaleko znajduje się ważny techniczny poziom wsparcia – rejon 1634-1635 USD za uncję.

Tymczasem dzisiaj rano pojawiły się kolejne informacje, które sprzyjają stronie podażowej na tym rynku. Organizacja World Gold Council (WGC) opublikowała bowiem raport, prezentujący dane dotyczące popytu na złoto w IV kwartale 2012 r. i podsumowujący także cały miniony rok.

WGC podała, że w ubiegłym roku popyt na złoto spadł o 4% rdr do poziomu 4405 ton. Jest to pierwszy spadek od 2009 r. Spora zniżka była widoczna w przypadku popytu na złotą biżuterię – popyt z tego tytułu w 2012 roku wyniósł 1908 ton, co stanowiło spadek o 3%. Największy spadek dotyczył Indii, gdzie słaba rupia dodatkowo wpłynęła na znaczące podrożenie metalu. Popyt na złotą biżuterię spadł także w Chinach.

Całkowity popyt na złoto w Chinach pozostał stabilny względem wcześniejszego roku. Natomiast całkowity popyt na złoto w Indiach spadł w 2012 roku aż o 12%. Warto zaznaczyć, że w samym IV kw. wzrost popytu w Indiach wyniósł aż 35%, jednak jest to efekt zapowiadanego podwyższenia cła na import kruszcu. Ta polityczna decyzja prawdopodobnie sprawi, że ten rok będzie charakteryzował się słabym popytem na złoto w Indiach. Duże nadzieje są wiązane z Chinami, gdzie oczekuje się wzrostu popytu na kruszec na fali ożywienia gospodarki po słabym 2012 roku.

Banki centralne chętne na złoto, inwestorzy - niekoniecznie

W minionym roku nie dopisali inwestorzy na rynku złota. Popyt inwestycyjny na ten kruszec spadł o 10% w 2012 r., przy czym aż o 17% spadł popyt na złote monety i sztabki. Inwestorzy chętnie natomiast inwestowali w fundusze ETF oparte o cenę złota.

2012 rok był także kolejnym okresem, w którym złoto chętnie kupowały banki centralne. W samym IV kwartale nabyły one 145 ton złota, a cały 2012 rok przyniósł zakupy rzędu 534,6 ton – najwyższe od ponad 48 lat.

Co powyższe dane mogą oznaczać dla inwestorów na rynku złota? Rysują one raczej pesymistyczny obraz, bowiem sytuacja w Indiach może w dużej mierze osłabić stronę popytową, a popyt ze strony Chin stoi pod znakiem zapytania – był on w Państwie Środka rozczarowujący przed obchodami Nowego Roku.

Dorota Sierakowska