Wczorajsze posiedzenie FOMC wniosło niewiele nowości, lecz warto zauważyć że w komunikacie wyraźnie podkreślono niskie tempo wzrostu gospodarczego oraz istniejące zagrożenia, mimo względnej stabilizacji na rynkach finansowych. W opozycji do ostatnich zapisków z posiedzenia, komunikat taka treść komunikatu nie wskazuje na rychłe zakończenie QE3.

Tymczasem w Europie jeszcze przed sesją inwestorzy musieli zmierzyć się z zaskakująco słaba dynamiką niemieckiej sprzedaży detalicznej, która w ujęciu miesięcznym spadła o 1,7 proc. w grudniu (0 proc. m/m prog). W ślad za niższą sprzedażą poszła dynamika inflacji HICP, która w styczniu obniżyła się do poziomu 1,9 proc. r/r (2 proc. prog). 

Natomiast w USA wzrosła do 368 tys. cotygodniowa liczba nowych wniosków o zasiłki (351 tys. prog), co głównie potwierdza znaczną zmienność tych danych, gdyż ostatnie 2 odczyty były znacznie niższe. Istotnie wzrosły dochody amerykańskich gospodarstw domowych, ponieważ miesięczna dynamika wyniosła w grudniu 2,6 proc. m/m (0,8 proc. m/m prog), lecz jest to w dużym stopniu efekt licznych jednorazowych czynników. Z kolei jednoznacznie pozytywnie należy ocenić wzrost indeksu Chicago PMI do 55,6 pkt (50,8 pkt prog), co oznacza powrót do poziomu z II kwartału minionego roku.

Po środowym wybiciu sesja na rynku EUR/USD przebiegała w wyjątkowo spokojnej atmosferze, podczas której ukształtowało się krótkoterminowe wsparcie przy 1,3540 USD. Przez większą część dnia nie doszło do testu 1,36 USD, ani chociażby wczorajszego maksimum 1,3587 USD, co mogło wskazywać że rynek jest skłonny poczekać do piątkowego raportu z amerykańskiego rynku pracy zanim zostanie obrany dalszy kierunek ruchu. Jednakże, niedługo po rozpoczęciu handlu w USA zainicjowany został dynamiczny ruch wzrostowy i wyznaczone nowe maksimum 1,3593 USD. Obecnie trudno określić czy jest to kontynuacja trendu czy tylko kolejny ruch w ramach konsolidacji.

Na krajowym rynku akcji dominował marazm, w ramach którego indeks WIG20 konsolidował się poniżej 2500 pkt. Warto odnotować, że poranny spadek do 2480 pkt oznaczał test linii trendu biegnącej od lipcowego dołka 2090 pkt. Na razie brakuje dostatecznie silnych bodźców do odwrócenia spadkowej tendencji, więc należy założyć że korekta będzie kontynuowana w kierunku 2425-2450 pkt.

Za oceanem raporty kwartalne dziś publikuje ponad 150 spółek giełdowych, przy czym lepsze wyniki zdążył już pokazać Mastercard (EPS 4,86 USD wobec 4,79 USD prog), Colgate-Palmolive, a stratę -0,61 USD wykazał Dow Chemical (0,34 USD prog). Początek sesji w USA wypada neutralnie, co oznacza wąską konsolidację w pobliżu 1500 pkt przez indeks S&P 500.

Sebastian Trojanowski