Od wczoraj dolar umacnia się wobec wszystkich walut z grona G-10. Najsilniejszej deprecjacji tradycyjnie ulega japoński jen. Silna przecena dotyka również wspólną walutę. Kurs EUR/USD przebija kolejne opory i obecnie znajduje się tuż nad 1,30. Dolar umacnia się również wobec zdecydowanej większości walut rynków wschodzących. Najwięcej tracą indyjska rupia oraz rosyjski rubel. W naszym regionie najbardziej podatne na światowe nastroje pozostają polski złoty i węgierski forint.

Od rana ulegają one najsilniejszej deprecjacji wśród krajów Europy Środkowo Wschodniej. Kurs EUR/PLN wzrasta powyżej 4,10, a USD/PLN powyżej 3,15. Sile złotego nie pomaga również wczorajsza wypowiedź wiceministra finansów Wojciecha Kowalczyka, który stwierdził, że obecny trend aprecjacyjny polskiej waluty jest niekorzystny z punktu widzenia gospodarki. Wiceminister dodał również, że w I kw. ministerstwo chce sfinansować 50 proc. potrzeb pożyczkowych na ten rok oraz, że RPP powinna przyśpieszyć obniżki stóp. Co ciekawe słowa te w dłuższej perspektywie mogą przyczynić się do aprecjacji złotego.

Mogą one bowiem wzmóc oczekiwania na obniżkę stóp o 50 pb. na przyszłotygodniowym posiedzeniu Rady i w przypadku cięcia „zaledwie” o 25 pb. (co jest naszą prognozą) złoty może lekko zyskać. Natomiast przy obecnym poziomie niespełna 30 proc. sfinansowania potrzeb pożyczkowych na ten rok, w I kw. czeka nas stosunkowo duża podaż polskich obligacji. Zakładając wciąż wysokie zainteresowanie inwestorów zagranicznych (wzmożone również ograniczoną podażą papierów skarbowych peryferyjnych krajów Eurolandu) dalszy napływ kapitału na polski rynek długu może umacniać złotego. Scenariusz taki miałby jednak szanse na realizację tylko w sytuacji, gdy Fed pozostanie przy swojej obecnej polityce i nie zakończy (lub nie będzie sygnalizował rychłego końca) QE3. Jeżeli Rezerwa Federalna zakończy trwający skup aktywów mocno ograniczy to napływ kapitału na rynki wschodzące, w tym do polski i przyczyni się do osłabienia ich walut i wzrostu rentowności obligacji.

USA: Kluczowe dane z rynku pracy

Po wczorajszej publikacji protokołu z grudniowego posiedzenia FOMC, dzisiejszy raport z rynku pracy wywołuje dodatkowe emocje. Okazało się bowiem, że większość członków komitetu opowiada się za tym by zakończyć obecny program skupu aktywów, opiewający na 85 mld dolarów miesięcznie już w tym roku. Jeżeli dziś okaże się, że w grudniu w sektorze pozarolniczym przybyło więcej nowych miejsc pracy niż zakłada konsensus rynkowy, obawy o szybkie zakończenie QE3 przybiorą na sile. To z kolei skutkować będzie dalszą aprecjacją dolara.

Szymon Zajkowski