Od wczoraj dolar umacnia się wobec wszystkich oprócz japońskiego jena walut z grona G-10 oraz zdecydowanej większości walut z rynków wschodzących. Kurs EUR/PLN znajduje się na 4,07, a USD/PLN tuż pod 3,10.

Zazwyczaj tak silny spadek eurodolara tłumaczyć można wybuchem awersji do ryzyka. W tym przypadku jednak nie potwierdzają tego inne rynki – notowania giełdowe po dwóch stronach Atlantyku zakończyły się kilka procent nad kreską, a rentowności amerykańskich obligacji wzrosły. Co więcej indeks VIX obrazujący implikowaną zmienność opcji na S&P 500 (zwany również indeksem strachu) spadł wczoraj trzeci dzień z rzędu i znalazł się na najniższym poziomie od trzech miesięcy. Warto wspomnieć, że VIX wzrastał w zasadzie od początku negocjacji ws. klifu fiskalnego. W sytuacji wciąż nierozwiązanych kluczowych kwestii budżetu USA, wczorajszy ruch na eurodolarze może stanowić zapowiedź nawrotu niepokojów na rynki i powrotu do dolara jako waluty wciąż uważanej za bezpieczną.

USA: rynek pracy w centrum uwagi

Dziś poznamy szereg danych z amerykańskiego rynku pracy (raport Challengera, ADP oraz tygodniową liczbę wniosków o zasiłek). Będą one jednak stanowiły zaledwie namiastkę najważniejszych danych, które poznamy jutro – zmianę zatrudnienia w sektorze pozarolniczym (NFP) oraz stopę bezrobocia w grudniu. Dane z rynku pracy za grudzień mogą wypaść całkiem nieźle. Wskazała na to m. in. informacja Conference Board o tym, że w ubiegłym miesiącu przybyło 217 tys. nowych ofert pracy, podczas gdy miesięczna średnia w całym 2012 roku to nieco ponad 50 tys.

Szymon Zajkowski