Najważniejszym wydarzeniem wczorajszego dnia było wystąpienia szefa Rezerwy Federalnej Stanów Zjednoczonych – Bena Bernanke. Wystąpienie dotyczyło planów tej instytucji dotyczącej polityki pieniężnej w USA. Bernanke potwierdził kontynuację skupu długoterminowych papierów dłużnych za kwotę 40 mld na miesiąc i jednocześnie zapowiedział zwiększenie tej kwoty o 45 mld co daje łącznie 85 mld miesięcznie. Luzowanie polityki pieniężnej ma na celu wywołanie dalszej presji na poziom rynkowych długoterminowych stóp procentowych. Na zakończenie swojego wystąpienia szef Fed jednoznacznie stwierdził, że w sytuacji wystąpienia klifu fiskalnego, Fed nie dysponuje wystarczającymi środkami do zneutralizowania negatywnych skutków takiego scenariusza. Jest to wyraźne ostrzeżenie i przesłanie do polityków o możliwych następstwach braku porozumienia w tej kwestii.

Przedstawione przez szefa Rezerwy Federalnej założenia okazały się zgodne z przewidywaniami analityków. Początkowo miały one pozytywny wpływ na notowania giełdy amerykańskiej. Po kilkunastu minutach sytuacja zaczęła się zmieniać i ostatecznie główne amerykańskie indeksy zakończyły notowania w okolicach zamknięcia z wtorku. I tak indeks Dow Jones zakończył notowania w środę na poziomie 13245,50 pkt. NASDAQ spadł o 0,28 proc. a S&P 500 wzrósł o jedyne 0,04 proc. Takie rozstrzygnięcie nie jest jednoznaczne z kontynuacją wcześniejszych wzrostów za oceanem i może zapowiadać początek realizacji zysków. Dodatkowym czynnikiem może być coraz większa niepewność co do rozwiązania kwestii klifu fiskalnego do końca tego roku.

W Warszawie kolejne szczyty. WIG20 przy dużych obrotach sięgających 783 mln. wzrósł o 0,51 proc. mWIG40 wzrósł o 0,19 proc. a sWIG80 o 0,39 proc. Gonitwa za poziomami giełd zagranicznych może przedłużyć wzrosty na warszawskiej giełdzie o kolejne tygodnie. Pamiętajmy, ze poziomy na jakich znalazły się giełdy USA są bliskie szczytów sprzed kryzysu i znacznie przekraczają poziom wzrostów od tych znad Wisły.

W Europie spokojna sesja. DAX rósł na zakończenie sesji o 0,33 proc., francuski CAC40 o 0,23 proc. a londyński FTSE o 0,35 proc.
Kalendarz na czwartek zapowiada kolejną partię danych o sprzedaży detalicznej w USA (prognoza 0,5 proc. m/m), wnioski o zasiłek dla bezrobotnych w USA (prognoza 370 tys.) oraz inflacja bazowa też w USA.

Michał Chudy