Poniedziałkowe spotkanie Eurogrupy zgodnie z oczekiwaniami nie przyniosło przełomu. Wiadomo, że głównym tematem rozmów była pomoc dla Grecji i ewentualne przyznanie dodatkowego czasu temu krajowi na przeprowadzenie reform. Znany jest fakt, że kilka krajów na czele z Niemcami stanowczo się temu sprzeciwia. Natomiast dodatkowy rok otrzymała Portugalia, wraz z wartą niemal 6 mld euro transzą pomocową i szeregiem pochwał za skuteczność i szybkość wdrażanych reform. Konferencja po spotkaniu Samaras-Merkel ograniczyła się do dyplomatycznych wypowiedzi i nie wniosła nic istotnego.

Minister finansów Hiszpanii podkreślił z kolei, że podczas spotkania nie padła prośba o jakiekolwiek dodatkowe cięcia budżetowe w Hiszpanii. Warto dodać, że omawiana była także kwestia unii bankowej oraz podatku od transakcji finansowych, na wdrożenie którego zgodę wyraziło dotychczas 11 państw. W kwestii unii bankowej i wspólnego nadzoru wypowiedział się także Mario Draghi, który stwierdził że EBC potrzebuje ok. 1 roku na przygotowanie się do nowej roli.

Uwagę inwestorów przykuła publikacja nowych prognoz MFW, które w wypadku PKB gospodarki światowej zostały obniżone do 3,3 proc. i 3,6 proc. odpowiednio w bieżącym i 2013 r. W raporcie podkreślano, że recesja w gospodarkach południowej Europy coraz silniej negatywnie wpływa na państwa centralne, co stwarza niepokojąco wysokie ryzyko intensyfikacji spowolnienia gospodarczego na świecie. W ocenie analityków MFW, w pesymistycznym scenariuszu gospodarki państw południa mogą w przyszłym roku skurczyć się łącznie o 7 proc. Należy wspomnieć, że obniżenie prognoz wzrostu gospodarczego dotknęło w zasadzie wszystkich istotnych gospodarek i obszarów gospodarczych.

Na rynku EUR/USD doszło do skutecznego przełamania 1,2950 USD i tym samym wybicie oraz sygnał kupna z poprzedniego tygodnia zostały ostatecznie anulowane. Kurs wrócił w obszar konsolidacji i pokonał 1,29 USD, przy czym głównym wsparciem jest 1,2875 USD. Kurs EUR/USD ponownie znalazł się w neutralnym obszarze i dopiero sforsowanie wspomnianego wsparcia powinno dać silny sygnał do spadku, który zapewne skutkowałby testem długoterminowej linii trendu wzrostowego i średniej 200-okresowej na wykresie dziennym. W wyniku dość gwałtownego zanegowania sygnału wzrostowego, należy przyjąć że jest to najbardziej prawdopodobny scenariusz. 

Utrzymywanie się indeksu WIG20 w trendzie bocznym od trzech tygodni siłą rzeczy spowodowało test 10-tygodniowej linii trendu wzrostowego. Jej przebicie z dużym prawdopodobieństwem mogłoby dać sygnał do zejścia w dolne rejony konsolidacji i testu kluczowego wsparcia 2340-2350 pkt. W podobnej sytuacji znajduje się indeks S&P 500, gdzie kontynuowana jest realizacja negatywnego sygnału z piątku i po otwarciu testowana jest dwumiesięczna linia trendu wzrostowego przy 1446 pkt. Jej ewentualne przebicie powinno dać podstawę do testu 1428 pkt, które jest kluczowym wsparciem w średnioterminowym układzie. Dziś publikowane będą pierwsze kwartalne wyniki spółek za oceanem i reakcja na nie może dać pogląd na temat sentymentu rynkowego w najbliższym czasie.

Sebastian Trojanowski