Sesja w Europie rozpoczęła się od finalnych odczytów indeksów PMI w sektorze usług. W najważniejszych gospodarkach strefy euro zanotowano obniżenie aktywności, gdyż wartości indeksów wyniosły poniżej 50 pkt. W przypadku Hiszpanii spadek okazał się znaczny, ponieważ PMI spadło do 40,2 pkt we wrześniu. Co ważne, zatrudnienie w hiszpańskim sektorze usług spadło 55 miesiąc z rzędu.

Z kolei minister finansów, Luis de Guindos, ujawnił kilka szczegółów w sprawie mającego niedługo powstać „złego banku”, czyli instytucji której zadaniem będzie przejęcie znacznie przecenionych i niepłynnych aktywów z bilansów hiszpańskich banków. Zgodnie z jego wypowiedzią, owe aktywa mają być skupowane po „konserwatywnych cenach”, a w samym banku 55 proc. kapitału obejmą inwestorzy prywatni za pośrednictwem specjalnego funduszu restrukturyzacyjnego. Kolejne szczegóły podane zostaną w najbliższych dniach.

Na rynku krajowym istotnym zaskoczeniem okazała się decyzja o pozostawieniu stopy referencyjnej na poziomie 4,75 proc. Jest to wbrew szerokim oczekiwaniom rynkowym i na reakcję nie trzeba było długo czekać, gdyż złoty szybko umocnił się w stosunku do euro o ok. 3 grosze do 4,0860 PLN. Jest to prawdopodobnie przejściowe dostosowanie, gdyż w cenach i tak zapewne jest obniżka na listopadowym posiedzeniu. Z kolei komunikat wskazał listopadową projekcję inflacji jako podstawę ewentualnej decyzji. Zgodnie z nim, w przypadku dalszego spowolnienia gospodarczego „Rada dokona złagodzenia polityki pieniężnej”. 

Tradycyjnie przed otwarciem giełd w USA ukazał się raport ADP, zgodnie z którym w amerykańskiej gospodarce przybyło 162 tys. miejsc pracy we wrześniu (146 tys. prog.). Lepszy od prognoz rynkowych okazał się także odczyt indeksu ISM dla usług, który wyniósł 55,1 pkt (52,2 pkt prog). 

Na rynku EUR/USD doszło do zdecydowanego testu przedziału 1,2950-1,2970 USD, którego ostatecznie nie udało się przebić i fakt ten spowodował ruch w okolice głównego krótkoterminowego wsparcia zlokalizowanego na poziomie 1,2875 USD. Dzisiejsza sesja przyniosła konsolidację w okolicy 1,29 USD, przy czym wczorajsza nieudana próba zmierzenia się z oporami nie neguje możliwości wybicia z odwróconej głowy z ramionami.

Co ciekawe, prawe ramię tej formacji samo w sobie ma kształt głowy z ramionami z czytelną linią szyi przy wspomnianym 1,2875 USD. Teoretycznie, przebicie tego wsparcia powinno skutkować ruchem poniżej 1,28 USD. Z kolei pokonanie 1,2970 USD może stworzyć impuls do wzrostu do 1,31 USD. Niewykluczone, że wieczorna publikacja zapisków z posiedzenia FOMC dostarczy odpowiedni bodziec. 

Na europejskich rynkach akcji sesja miała neutralny przebieg, gdyż główne indeksy nieznacznie traciły w stosunku do wtorkowych zamknięć. Na giełdzie w Warszawie indeks WIG20 zniżkował poniżej 2400 pkt, co potwierdza że dopóki nie zostanie przebity szczyt 2425 pkt, wciąż aktualny jest scenariusz ponownego testu 2350 pkt. Decyzja RPP pozostała bez istotnego wpływu na indeks blue-chipów.
Za oceanem indeks S&P 500 utrzymuje się w zawężającym się przedziale wahań, której dolne ograniczenie pokrywa się z linią trendu wzrostowego. Uwaga inwestorów koncentruje się na zapiskach z posiedzenia FOMC, gdzie zapewne poszukiwane będą wskazówki odnośnie możliwości zwiększenia środków w programie QE3, o czym coraz częściej zaczyna się mówić. Spekulacje te mogą ulec intensyfikacji po piątkowym raporcie z rynku pracy.

Sebastian Trojanowski