Piątkowa konferencja w Jackson Hole ostatecznie niewiele wniosła. Ben Bernanke po raz kolejny powtórzył, że Fed jest gotowy do wdrożenia QE3, jeśli będzie to uzasadnione. Takim uzasadnieniem byłaby stagnacja na rynku pracy oraz niska dynamika wzrostu gospodarczego. Podsumowując, kwestia kolejnego programu stymulacyjnego jest otwarta, lecz istnieją wątpliwości czy FOMC zdecydowałby się na taki krok przed wyborami w USA. Krótkoterminowo, kluczowe będzie posiedzenie FOMC w następnym tygodniu (13 września), gdy członkowie Komitetu będą mieć duży komfort decyzyjny, ponieważ znane będą najnowsze dane z rynku pracy oraz wyrok niemieckiego trybunału w sprawie ESM oraz, prawdopodobnie, szczegóły programu skupu obligacji przez EBC.

W sprawie planów EBC, kolejny raz wątpliwości wyrazili niektórzy niemieccy politycy. Minister Gospodarki, Phillip Roesler, stwierdził że skup długu długoterminowo nie stanowi rozwiązania problemów strefy euro. Takim mogłyby być reformy strukturalne w poszczególnych krajach. Z kolei Wolfgang Schaeuble udzielił wywiadu, w którym podkreślił że skup obligacji może wykreować fałszywe oczekiwania, a takie działanie w żadnym wypadku nie może prowadzić do finansowania długu krajowego. Odniósł się także do nieco zapomnianej ostatnio kwestii zintegrowanego nadzoru bankowego, który według niego nie może znajdować się w EBC, gdyż bank centralny zwyczajnie nie ma możliwości organizacyjnych, aby nadzorować kilka tysięcy banków w strefie euro. Im bliżej czwartkowego posiedzenia EBC, tym więcej będzie pojawiać się wypowiedzi, plotek i spekulacji, które chwilowo mogą rządzić notowaniami.

Z dzisiejszych publikacji makroekonomicznych należy odnotować przede wszystkim finalne odczyty indeksów dla przemysłu w Europie. W największych gospodarkach strefy euro oraz w samej strefie aktywność gospodarcza w przemyśle uległa wyraźnemu obniżeniu w sierpniu, o czym świadczą wartości indeksów o kilka punktów niższe od 50 pkt. Spadł także indeks PMI w chińskim przemyśle (47,6 pkt wobec 49,3 pkt poprzednio), co ponownie rozbudziło spekulacje na temat możliwego ogłoszenia pakietu stymulacyjnego. 

Nie były publikowane żadne dane z USA z uwagi na Święto Pracy, w związku z czym rynek w Stanach Zjednoczonych był w poniedziałek również zamknięty.
Piątkowe wybicie na rynku EUR/USD okazało się fałszywe, gdyż zamknięcie nastąpiło w okolicy 1,2570 USD, lecz na rynkach w poniedziałek zapanował marazm i nie przerodziło się w to w silny sprzedażowy impuls i wątpliwe jest, żeby taki scenariusz zrealizował się pod nieobecność Amerykanów. Kurs znalazł się w wąskiej konsolidacji i jest spora szansa, że stan ten utrzyma się do czwartku. 

Sesja na europejskich parkietach cechowała się dość niewielką aktywnością. Indeksy WIG i WIG20 zdołały pokonać krótkoterminowe linie trendu spadkowego, lecz zasadnicza część ruchu odbyła się tuż po otwarciu, a w dalszej części dnia rynek znalazł się wpływem nastrojów w Europie i aktywność w zasadzie zamarła. W szerszym kontekście, pozytywnym faktem jest piątkowa obrona wsparcia (41 000 pkt) na wykresie indeksu WIG, lecz również w tym wypadku nie należy oczekiwać silniejszych ruchów przed czwartkowym posiedzeniem EBC. Na rynku złotego utrzymuje się negatywny sentyment do krajowej waluty, a słabe odczyty indeksów PMI spowodowały ponowne osłabienie do ok. 4,20 PLN. Krótkoterminowa perspektywa pozostaje negatywna z poziomem docelowym 4,2250 PLN.

Sebastian Trojanowski