Brak efektów LTRO
O 8:00 opublikowano wskaźnik nastroju niemieckich konsumentów. Faktyczna wartość wyniosła 5,9 pkt. (co było zgodne z oczekiwaniami rynku). Tym samym jest to kolejny od kwietnia miesiąc nie pogorszenia się optymizmu wśród Niemców. Wskaźnik ten jest o tyle ważny, że na jego podstawie można szacować sprzedaż detaliczną. O 9:00 hiszpański urząd statystyczny opublikował dane o PKB. Zgodnie z oczekiwaniami jest to już czwarty odczyt ujemnej dynamiki kwartalnej (-0,4 proc.) i trzeci dynamiki rocznej.

O 10:00 Europejski Bank Centralny poda jak kształtowały się podaż pieniądza M3 i kredyty dla sektora prywatnego w strefie euro. Rynek spodziewa się stabilizacji rocznych dynamik obydwu danych (kolejno: 3,3 proc. i -0,1 proc.). Niepokojące jest to, że podaż pieniądza rośnie szybciej niż wartość kredytów dla gospodarstw i kredytów dla przedsiębiorstw niefinansowych.

Na bazie tych tendencji można dojść do wniosku, że efekty LTRO są znikome i ECB będzie chciało znów dać gospodarce impuls do wzrostu. Bardziej prawdopodobne jest to, że podejmie on decyzję o obniżce stóp procentowych (choć możliwe jest również poluzowanie wymaganych zabezpieczeń przy przyznawaniu kredytu). O 13:00 przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy spotka się z premierem Hiszpanii Mariano Rajoyem w Madrycie. Wizyta ta może dotyczyć narastających problemów hiszpańskich banków

Słaby nastrój amerykańskich konsumentów
O 15:00 opublikowany zostanie indeks cen domów S&P/Case-Shiller. Zarówno w przypadku wskaźnika dla 10 jak i 20 metropolii rynek spodziewa się wzrostu dynamiki rocznej do odpowiednio:-0,4 proc. i -1 proc. Jeśli odczyty te będą lepsze od oczekiwań, to będzie to oznaczać kontynuację pozytywnych tendencji na rynku nieruchomości. O 16:00 poznamy wartość indeksu zaufania konsumentów publikowany przez Conference Board i tak jak w przypadku wskaźnika GfK dla niemieckich konsumentów, należy do niego przywiązywać uwagę.

W lipcu osiągnął on 65,9 pkt. W tym miesiącu konsensus prognoz zakłada, że pozostanie on na tym samym poziomie. Obraz stabilizacji może jednak zawieść, jeśli tylko przeanalizuje się poszczególne składowe. Ta dla perspektyw zatrudnienia i warunków na rynku pracy od maja bieżącego roku znajduje się w okolicach -33 pkt. W lipcu sytuacja na rynku pracy trochę się polepszyła, choć stopa bezrobocia wzrosła do 8,3 proc. Zbliżający się fiscal cliff i niepewność w strefie euro powodują, że w najbliższych miesiącach nastrój konsumentów będzie utrzymywał się na niskim poziomie. Również o 16:00 Fed z Richmond opublikuje dane o koniunkturze w swoim regionie. 

Złoty w nielicznym gronie walut zyskujących do euro
Złoty, wraz z trzema innymi walutami regionu (rumuńską leją, węgierskim forintem i czeską koroną) w ostatnich kilku tygodniach są jedynymi w szerokim gronie emerging markets, które umocniły się względem euro. Przed nami kilkanaście bardzo ważnych dni, do połowy września zapadną bowiem kluczowe rozstrzygnięcia począwszy od posiedzenia Rady Prezesów ECB (6 września) poprzez werdykt niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego ws. zgodności planów utworzenia Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego z ustawą zasadniczą na decyzji amerykańskich władz monetarnych (13 września) kończąc.

Do tego czasu na rynku może panować niesprzyjająca złotemu huśtawka nastrojów. Wymienione wydarzenia dadzą impuls do spadków złotowych par walutowych. ECB zacznie skupować dług państw peryferyjnych, uruchomienie ESM nie zostanie zablokowane, a Fed wznowi ilościowe luzowanie. Należy przy tym zastrzec, że obecnie większe niż rodzima waluta pole do aprecjacji mają inne waluty emerging markets, a zwłaszcza turecka lira. Złoty będzie stabilny, ale sierpniowe minima nie zostaną przebite. Kurs EUR/PLN znajduje się w okolicach 4,08 i testuje linię trendu spadkowego poprowadzoną od majowego szczytu. Jej przebicie otwiera drogę do 4,12 (23,60 proc. zniesienia Fibonacciego wspomnianego ruchu spadkowego), a kolejnym oporem są okolice 4,15 (dołki z lutego, maja i lipca).

Marcin Pietrzak

Bartosz Sawicki