Warszawski parkiet nie odbiegał od europejskiej średniej i zakończył notowania -0.88% poniżej kursu otwarcia. Natomiast giełdy w USA zakończyły dzień w mieszanych nastrojach: DOW spadł o -0.23%, a S&P wzrósł o +0.02%.

Przedpremierowym odcinkiem rozpoczął się kolejny grecki serial, którego główny aktor – premier Grecji Antonis Samaras, spotkał się w Atenach z szefem eurogrupy Jean-Claude Junckerem. Oświadczenie po spotkaniu zawierało kilka standardowych stwierdzeń, takich jak:
- wyjście Grecji ze strefy euro to zagrożenie dla unii walutowej,
- oczekiwany jest aktywny udział Aten we wprowadzaniu reform strukturalnych.

Dodatkowo zawierało ono również „perełki”, jak na przykład stwierdzenie, że „program greckiej prywatyzacji musi zostać uruchomiony ponownie”. Zastanawiające jest jak można ponownie rozpocząć proces, który w praktyce nie został w ogóle zapoczątkowany? Cóż… takie dywagacje powinienem zostawić filozofom… Dodatkowo we wczorajszym wywiadzie dla niemieckiego Bild’a premier Samaras stwierdził, że więcej czasu dla Grecji nie oznacza wcale więcej pieniędzy. Wygląda na to, że premier Grecji naprawdę uważa, że rynki i inwestorzy mają krótką pamięć.

Dużo istotniejszym wydarzeniem dla globalnej gospodarki była publikacja sprawozdania z sierpniowego posiedzenia FED. Dokument wskazuje, że FED jest gotów na kolejną rundę stymulacji gospodarki, oczywiście o ile nie dojdzie do znacznej poprawy gospodarczej w USA. Oprócz raportu FOMC wczorajszą gwiazdą dnia były:
- notowania EURUSD, który wzrósł do poziomu 1.2538, otwierając drogę do dalszych wzrostów
- umocnienie jena (USDJPY spadł o 0.92%) oraz
- wzrost cen srebra o kolejne 1.39%.

Dziś obejrzymy pierwszy odcinek wspomnianego już nowego greckiego serialu, w reżyserii premiera Samarasa. Na ekranach pojawi się duet Merkel-Hollande, a konferencja prasowa planowana jest na wieczór (ok.19.00). Dodatkowo polecam poranną publikacje niemieckiego PKB (8.00), dane dotyczące amerykańskiego rynku pracy (14.30) i rynku nieruchomości (16.00).

Maciej Jędrzejak