Wtorek był drugim dniem z zasadniczo pustym kalendarzem danych makroekonomicznych, więc uwaga inwestorów nadal koncentrowała się na wątku greckim i spekulacjach wobec możliwych działań EBC. Mimo dość sprzecznych informacji i komunikatów w poniedziałek, rentowności hiszpańskich obligacji wciąż spadały, osiągając 6,2 proc. Warto przypomnieć, że na początku minionego tygodnia wartość ta oscylowała wokół 6,9 proc., co wymownie pokazuje jakie są faktyczne oczekiwania rynkowe odnośnie wrześniowych decyzji EBC. W godzinach porannych odbyła się także udana aukcja hiszpańskich bonów skarbowych, których rentowności ukształtowały się wyraźnie niżej niż podczas poprzedniej aukcji. 

W kwestii Grecji, kolejni niemieccy politycy wykluczyli zwiększenie puli środków przeznaczonych na wsparcie tego kraju. Jeden z liderów CDU w Bundestagu, Michael Meister, nie wykluczył jednak, że rządząca koalicja może zgodzić się na pewne ustępstwa. Oprócz niego, dwóch innych prominentnych polityków CDU podkreśliło, że nie ma możliwości i zgody na jakiekolwiek zmiany fundamentalnych warunków pomocy, przez co można rozumieć wydłużenie okresu na wdrożenie reform, co postulują Ateny. Premier Grecji, Antonis Samaras, od jutrzejszego spotkania z Jeanem-Claudem Junckerem rozpoczyna serię spotkań z europejskimi liderami i będzie musiał mieć mocne argumenty na poparcie swoich postulatów. 

Po okresie marazmu, ciekawa sytuacja powstała na rynku EUR/USD, gdyż kurs wybił się zdecydowanym ruchem powyżej 1,2375 USD. To ważny moment, gdyż poziom ten był bardzo silnym oporem w ostatnim czasie, a jego pokonanie już zostało potwierdzone przebiciem 1,2440 USD (poprzednie maksimum). W zasadzie otwiera to drogę do dalszego umocnienia euro, co może skutkować wzrostem do 1,2580 USD w najbliższych dniach. Poprzez przebicie 1,2440 USD rynek pokonał 61,8 proc. zniesienia spadku od 1,2690 USD, co wzmacnia wymowę wygenerowanego sygnału kupna. 

Ruch na rynku EUR/USD wyraźnie koreluje z sytuacją na rynku akcyjnym, gdzie indeks S&P 500 udanie rozpoczął sesję i po niespełna 30 minutach handlu pokonany został kluczowy poziom 1422 pkt. Tym samym indeks dotarł do poziomu szczytu z połowy maja 2008 roku (1426 pkt) i jest to dość symboliczny moment, gdyż od tego poziomu w 2008 r. dominowała najbardziej krwawa faza bessy. Jeśli uda się ten poziom skutecznie przebić, droga do 1500 pkt właściwie stanie otworem, ale nie należy popadać w przesadny optymizm.

Przed nami dość dużo bardzo ważnych wydarzeń, z konferencją w Jackson Hole, decyzją EBC i w sprawie pomocy dla Grecji na czele.
Na warszawskim parkiecie, po udanym początku sesji, kiedy to indeks WIG20 powrócił powyżej 2300 pkt i niemal zamknął dosyć sztuczną lukę z poniedziałku, w kolejnych godzinach optymizm stopniał i przerodził się w wąską konsolidację powyżej 2300 pkt. Mimo to, zamknięcie przy tych poziomach należałoby traktować jako budowanie bazy do ponownego zmierzenia się z poziomem 2350 pkt i linią trendu spadkowego. Z pewnością przed nami ważne kilka dni pełne dość istotnych odczytów makroekonomicznych, spotkań oraz komunikatów, więc można scenariusze techniczne mogą zejść na dalszy plan.

Sebastian Trojanowski