Pojawił się, wygłosił kilka zdecydowanych i pokrzepiających zarazem zdań i uspokoił sytuację na rynkach. Relatywnie najmniejsze wrażenie magia Mario wywarła na naszych inwestorach.

Nasze indeksy już od jakiegoś czasu wyraźnie różnią się zachowaniem od europejskiej czołówki. Kiedy inni rosną, my spadamy i na odwrót. Tak było również wczoraj. Mimo, że pozytywne wypowiedzi szefa ECB wpłynęły również na naszych inwestorów, w końcówce dnia zwyciężyła pokusa realizacji zysków. WIG20 zakończył dzień spadkiem o 0,2 proc. przy nadal niskim obrocie wynoszącym 540 mln zł. 

Dla odmiany francuski CAC40 zakończył dzień wzrostem o 4,1 proc., niemiecki DAX o 2,8 proc., indeks DJ Euro Stoxx 50 urósł o 4,3 proc. Jeszcze wczoraj o poranku nic nie zapowiadało tak pozytywnego rozwoju wypadków. W zasadzie inwestorzy spodziewali się kontynuacji spadków. W samo południe kurs EUR/USD wyskoczył niespodziewanie w kierunku północnym. Była to oczywiście reakcja na wypowiedzi Draghiego, który powiedział, że ECB zrobi wszystko co w jego mocy i co jest konieczne do przetrwania wspólnej waluty. Dodał również, że rozwiązanie problemu wysokich rentowności obligacji rządowych mieści się w mandacie ECB. Również w czwartek na temat Grecji wypowiadał się Przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso. Po spotkaniu z premierem Grecji w Atenach stwierdził, że Grecja pozostanie w strefie euro, ale oczywiście musi poprawić stan swoich finansów publicznych i gospodarki.

Pozytywne europejskie nastroje udzieliły się również inwestorom zza oceanu. Dow Jones zanotował wzrost o 1,7 proc., S&P500 o 1,6 proc., Nasdaq o 1,4 proc. W trakcie amerykańskiej sesji poznaliśmy kilka istotnych raportów makro. Na pierwszy ogień poszły tygodniowe dane o ilości nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Złożono tylko 353 tys. wniosków, przy prognozach mówiących o 380 tys. Jest to jeden z najniższych odczytów od prawie czterech lat.

Następny raport dotyczył zamówień na dobra trwałego użytku, który był dość mieszany. Wprawdzie odczyt zamówień na dobra trwałego użytku wzrósł w czerwcu o 1,6 proc., przy oczekiwaniach na poziomie 0,4 proc., jednak zamówienia po wyłączeniu środków transportu spadły o 1,1proc., chociaż prognozowano, że zostaną na niezmienionym poziomie. Następnie wyraźnie słabszy okazał się wynik podpisanych umów kupna domów w czerwcu, który spadł o 1,4 proc. m/m, a prognoza mówiła o wzroście o 0,3 proc. m/m. 

Z ciekawostek, wyniki kwartalne publikował wczoraj Facebook. Poniósł stratę zgodną z oczekiwaniami, ale nie przedstawił żadnych prognoz. Został za to ukarany około dziesięcioprocentową przeceną akcji. Należy jednak podkreślić, że dane te nie miały najmniejszego znaczenia dla szerokiego rynku. Liczyła się tylko i wyłącznie poprawa nastrojów wywołana słowami Mario Draghi.

Dziś poznamy raport o amerykańskim PKB w drugim kwartale tego roku oraz indeks nastroju Uniwersytetu Michigan za lipiec. Przed sesją raporty kwartalne opublikują: Barclays, Chevron, Merck i Total. Do tej pory około połowa spółek z indeksu S&P500 opublikowała już swoje wyniki kwartalne. 65 proc. z nich przekroczyło szacunki analityków.

Eliza Dąbrowska