Iran po raz kolejny grozi zablokowaniem cieśniny Ormuz

O niecały procent przeceniana jest ropa naftowa gatunku Brent. Europejski surowiec tanieje pomimo sobotnich informacji z Iranu. Otóż, szef tamtejszej marynarki wojennej powiedział w weekend, że jeśli bezpieczeństwo tego kraju będzie zagrożone, to Iran jest w stanie całkowicie zablokować cieśninę Ormuz, nie przepuszczając „ani kropli ropy naftowej”. Ali Fadavi, szef irańskich Islamic Revolutionary Guard Corps (IRGC), powiedział, że od czasu wojny iracko-irańskiej Iran jest w stanie przejąć całkowitą kontrolę nad cieśniną. Co więcej, kraj ten ma zamiar zwiększyć obecność swoich wojsk na wodach międzynarodowych.

Inwestorzy na rynku ropy naftowej nie zareagowali jednak wyraźnie na te groźby. Iran już od wielu miesięcy przypomina o możliwości zamknięcia cieśniny Ormuz w reakcji na europejskie i amerykańskie sankcje na ten kraj czy też militarne groźby Izraela. Na razie jednak pogróżki te pozostały w sferze słów. Mimo to, warto wspomnieć, że wpływ zamknięcia cieśniny Ormuz na rynek ropy byłby widoczny – trasą tą przepływa ponad jedna trzecia całkowitej ilości ropy transportowanej drogą morską.

Napięcie w rejonie Zatoki Perskiej nadal się więc utrzymuje. Może o tym świadczyć choćby fakt wysłania w tamten rejon przez USA dodatkowego okrętu marynarki wojennej oraz deklaracje Iranu o zwiększonej produkcji okrętów tego kraju. Jeśli faktycznie doszłoby w tamtym rejonie do działań militarnych, odbiłoby się to na cenie ropy naftowej poprzez podrożenie tego surowca.

Niemniej jednak, w ostatnim czasie pojawiły się także informacje, które nieco łagodzą napiętą sytuację wokół Zatoki Perskiej. Wczoraj Zjednoczone Emiraty Arabskie po raz pierwszy załadowały tankowiec w nowym terminalu eksportowym w rejonie Zatoki Omańskiej. Eksport surowca z tego rejonu pozwoli na ominięcie cieśniny Ormuz.

Mniej napięta sytuacja polityczna w Jemenie

Ponadto, załagodzona została sytuacja w Jemenie, gdzie od czasu antyrządowych protestów z ubiegłego roku atakowane były ropociągi i gazociągi (odpowiadali za to islamscy bojownicy i członkowie niektórych plemion). Największym problemem było zaprzestanie przesyłu ropy poprzez ropociąg Maarib, transportujący – do czasu ataków – ok. 110 tysięcy baryłek ropy dziennie do terminala eksportowego Ras Isa. Jak podały jemeńskie źródła rządowe, bojownicy zgodzili się nie sabotować napraw tego ropociągu (co miało miejsce do tej pory), a wznowienie przesyłu nim ropy ma nastąpić już dziś.

Jemen jest niewielkim producentem ropy naftowej – w 2011 r. ze względu na niestabilną sytuację polityczną produkcja tego surowca zeszła poniżej 200 tysięcy baryłek dziennie. Niemniej jednak, ponowne działanie największego ropociągu w tym kraju jest pozytywnym sygnałem, dodatkowo łagodzącym zamieszanie polityczne w tej części świata.

Notowania ropy w rejonie 86,50 USD za baryłkę

W piątek notowania ropy naftowej typu West Texas Intermediate przekroczyły w górę dotychczasowy opór w rejonie 86,50 USD za baryłkę. Niemniej jednak, na razie wzrost ten i tak powinien być traktowany raczej jako korekta wzrostowa, nie zaś dłuższa tendencja. Jeśli cena ropy dziś utrzyma się powyżej w/w poziomu, to możliwa będzie kontynuacja korekty wzrostowej do rejonu 89-90 USD za baryłkę. Natomiast jeśli naruszony w piątek opór jednak wytrzyma, to najbliższe poziomy wsparcia znajdują się w rejonie 85,40 USD, 83,50 USD, 81,14 USD.

Dorota Sierakowska