Uważamy, że w tym tygodniu kurs EUR/USD powinien zejść poniżej 1,21. Piątkowe spadki były podyktowane głównie słabymi danymi makroekonomicznymi z Chin. Osłabienie się dolara może być spowodowane przez oczekiwania inwestorów dotyczące wyników spółek. Ostatnie raporty kwartalne pokazały, że amerykańskie spółki nie były w stanie przezwyciężyć trudnej sytuacji w sferze realnej.

Dolarowi nie pomogły zapowiedzi prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy, dotyczące przedłużenia obniżek podatków wprowadzonych jeszcze przez jego poprzednika George W. Busha, które miałoby stymulować popyt konsumpcyjny stanowiący znaczną część amerykańskiego PKB. Największy wpływ na umocnienie się euro może mieć zdyskontowanie słabych danych makro z USA, które zostaną opublikowane dziś o 14.30. Konsensus rynkowy dla dynamiki sprzedaży detalicznej w maju wynosi zaledwie 0,2 proc. m/m (poprzednia wartość to -0,2 proc.), natomiast spodziewana dynamika sprzedaży bez samochodów to 0 proc. m/m (poprzednio -0,4 proc.).

Gdyby sprzedaż detaliczna ponownie spadła byłby to już trzeci miesiąc z rzędu ujemnej dynamiki. Potwierdzałoby to negatywny wpływ niepewności związanej z polityką fiskalną w USA oraz kryzysu zadłużeniowego w strefie euro na nastroje konsumentów. Dziś również poznamy pierwszy z serii regionalnych indeksów koniunktury za lipiec – New York Empire State. Słaby odczyt przy ostatnio zmniejszonych szansach na kolejną rundę luzowania ilościowego ze strony Fed powinien wpłynąć na osłabienie dolara. Dzisiejszy odczyt wzbudzi większe zainteresowanie z powodu jutrzejszego wystąpienia szefa Fed. Ben Bernanke przed senatem przedstawi, bowiem półroczny raport o polityce monetarnej. Ostatnie spowolnienie na rynku pracy oraz słabsze odczyty dotyczące koniunktury, po raz kolejny wzbudzają nadzieję na QE3.

W tym tygodniu złoty się osłabi
Pod koniec tygodnia złoty umocnił się do 4,1750 w stosunku do euro i 3,40 w stosunku do dolara. Zakładamy, że w tym tygodniu kurs EUR/PLN wzrośnie do 4,22, a USD/PLN do 3,46. Brak jakichkolwiek odczytów danych z Polski oraz brak aukcji rządowych papierów wartościowych powoduje, że na wartość złotego będą wpływać publikacje danych z Eurolandu: czerwcowa inflacja HICP i majowy bilans handlu zagranicznego. Rynki oczekują stabilizacji tych zmiennych – konsensus dla inflacji kształtuje się na poziomie poprzednich odczytów, natomiast spodziewany jest wzrost nadwyżki bilansu handlu zagranicznego o 0,8 mld EUR do poziomu 6 mld EUR.

W tym tygodniu jednak poznamy kilka istotnych danych z rodzimej gospodarki. Będą to przede wszystkim przeciętne wynagrodzenie i zatrudnienie, dynamika produkcji przemysłowej oraz cen produkcji sprzedanej przemysłu w czerwcu. Ostatniego dnia tygodnia poznamy natomiast wskaźnik inflacji bazowej. Nasze prognozy i uzasadnienie do danych z Polski standardowo pojawiać ise będą w dniach publikacji danych.

Marcin Pietrzak

Szymon Zajkowski