Zakończył się już fenomen obserwowany w ciągu ostatnich sesji, gdy PLN umacniał się na fali inwestowania w tzw. „safe heaven”. Sądzę, że do statusu waluty gwarantującej bezpieczeństwo w okresie wzrostu obaw o rozwój gospodarczy, polskiemu złotemu jeszcze trochę brakuje. Obawy o PKB Chin za II kwartał przyspieszały jedynie dalsze osłabianie naszej waluty.

Dodatkowo EURUSD przebił się przez poziom 1,22 osiągając dno na poziomie 1,2165 (poziom z lipca 2010 roku). Z pewnością informacja o kolejnym obniżeniu ratingu włoskich obligacji przez agencję Moody’s (z poziomu A3 na Baa2) nie dawała wsparcia europejskiej walucie.

Również na giełdach w czwartek królowały spadki: DAX spadł o – 0,53%, FTSE 100 o -0,99%, CAC 40 obniżył się o -0,7% . Warszawski WIG stracił na koniec dnia 0,51%, a WIG 20 aż 3,03%.

Dzisiejszy dzień to przede wszystkim poranna publikacja danych dotyczących wzrostu chińskiego PKB za II kwartał na poziomie 7.6%. Jest to najniższy przyrost odnotowany przez chińska gospodarkę od 2009 roku. Chociaż dane były nieznacznie słabsze od oczekiwań rynku, nie wywołały znaczącej wyprzedaży. Pamiętajmy jednak, że nawet delikatne spowolnienie wzrostu w Chinach oznacza znaczne osłabienie gospodarek Europy i USA.

W ciągu dzisiejszej sesji obserwować należy publikacje wskaźnika cen US PPI oraz wstępne dane dotyczące nastrojów konsumentów w USA (tzw. „US University of Michigan confidence data”). W pierwszym przypadku spodziewamy się wzrostu na poziomie 0,2%, natomiast wskaźnik nastrojów prognozowany jest na poziomie 73,5 (poprzednio 74,1). Reakcja rynków na wcześniejsze dane dotyczące rynku pracy w USA wskazuje, że rynek nie wierzy obecnie w potencjał wzrostu gospodarki USA. Wskazuje to na możliwość dalszej wyprzedaży na poszczególnych rynkach. 

Dodatkowo oprócz danych z USA, rynek grać będzie dziś pod dyktando wyników aukcji obligacji włoskich. Wyniki tej aukcji będą z pewnością istotnym punktem dzisiejszego kalendarza, biorąc pod uwagę wczorajsze wspomniane już obniżenie ratingu. 

Maciej Jędrzejak