Zapowiedzią najbliższego szczytu było „mini” spotkanie, jakie odbyło się w ostatnich dniach między głowami czterech państw rozdających karty w strefie euro: Merkel, Hollande, Monti i Rajoy. Rynki finansowe spodziewają się konkretnych działań ze strony przywódców największych europejskich gospodarek, o czym może świadczyć spadek rentowności obligacji hiszpańskich w zeszłym tygodniu. W tym miejscu możemy prognozować, że reakcją rynku w przypadku braku jakichkolwiek zdecydowanych postanowień ze strony polityków będzie powrót do trybu „ucieczka od ryzyka” .

Drugą kwestią jest sytuacja Greków, którzy postanowili twardo negocjować z UE. Propozycje nowego rządu są, delikatnie mówiąc, przesadzone bowiem nowo utworzony trójpartyjny rząd domaga sięm.in. wstrzymania zwolnieńw sektorze publicznym, zmniejszenia podatku dla sektora turystycznego, podniesienia progu dla podatku dochodowego czy też wydłużenia okresu płatności zasiłku dla bezrobotnych. Na czwartkowym szczycie dyskusja o łagodniejszych warunkach międzynarodowej pomocy dla Grecji będzie o tyle utrudniona, że ze względów zdrowotnych w spotkaniu najprawdopodobniej nie  weźmie udziału ani premier Grecji, ani minister finansów.

Oczekiwania wobec najbliższego szczytu, który może się okazać tylko merytorycznym dialogiem bez konkretnych postanowień wpływają bezpośrednio na notowania wspólnej waluty wobec najważniejszych walut na świecie. Para EURUSD o godzinie 11.00 notuje 1.2500 USD, podczas gdy piątkową sesję zakończyła na poziomie 1.2561 USD. Dzisiejsze minimum wynosi 1.2484 USD i jego przebicie dałoby szansę na osiągnięcie ostatniego lokalnego dołka 1.2473 USD z dnia 13 czerwca.
Kolejnymi czynnikami podnoszącymi awersję do ryzyka wśród inwestorów są słabe dane makroekonomiczne, które napływają w ostatnim czasie praktycznie ze wszystkich najważniejszych gospodarek. Odczyty dla niemieckiej gospodarki  dotyczące indeksu Ifo, ZEW czy PMI będące najważniejszymi wskaźnikami koniunktury gospodarczej nie wróżą niczego dobrego.

To może oznaczać nie tylko stagnację gospodarki Niemiec ale nawet prognozować jej wyhamowanie w III kwartale. Słabe wiadomości dla euro wykorzystuje polski złoty, który już trzeci dzień zyskuje na wartości. Para EURPLN kwadrans po godzinie 11.00 oscyluje w okolicach poziomu 4.2620 PLN, podczas gdy w piątek na koniec dnia zanotowała wartość 4.2632 PLN. Dzisiejsze minimum wynosi 4.2546 PLN i jego przebicie otworzy drogę w kierunku piątkowego dołka 4.2411 PLN. Poniedziałkowy kalendarz nie obfituje w publikacje makroekonomiczne, niemniej godne uwagi będą dzisiejsze odczyty z amerykańskiego rynku nieruchomości. O godzinie 16.00 poznamy wielkość sprzedaży nowych domów -  ekonomiści oczekują minimalnego wzrostu do 345 tyś. wobec konsensusu na poziomie 343 tyś.  

Adrian Mech