W piątek inwestorzy na europejskich parkietach reagowali przede wszystkim na obniżkę ratingów przez agencję Moody's oraz na rozczarowującą publikację indeksu Ifo dla Niemiec, który spadł do 105,3 pkt ze 106,9 pkt przed miesiącem. Główne indeksy giełdowe w Europie spadały o ok. 1 proc. 

Najniższy odczyt indeksu Ifo od marca 2010r. potwierdza niepokojące sygnały wysyłane w ostatnich dniach przez inne wskaźniki z niemieckiej gospodarki, m.in. przez coraz bardziej pesymistyczne oczekiwania inwestorów instytucjonalnych (indeks ZEW) czy najniższe od trzech lata odczyty wskaźników PMI. Wprawdzie wartość wskaźnika Ifo powyżej poziomu 100 pkt interpretuje się jako oznakę kontynuacji ożywienia gospodarczego, ale same składniki sugerują, że w III kw. gospodarka Niemiec będzie już nie tylko w fazie stagnacji, ale nawet może zacząć hamować. Minimalnie wzrósł bowiem subindeks bieżącej koniunktury, ale subindeks oczekiwań przedsiębiorców spadł poniżej 100 pkt. (do 97,3 pkt ze 100,8 pkt przed miesiącem). W przeciwieństwie do innych dużych gospodarek strefy euro, np. Włoch, indeks ten jest jeszcze wciąż powyżej dołków z recesji w latach 2008-2009r.

Za oceanem sesja kończąca tydzień przyniosła przede wszystkim uspokojenie sytuacji. W rozpoczynającym się tygodniu uwaga rynków zapewne będzie koncentrować się na szczycie liderów UE, szczególnie że w kalendarzu nie ma zbyt wielu istotnych publikacji danych makroekonomicznych. Oczekiwania rynkowe są duże, wnioskując z silnego spadku rentowności włoskich i hiszpańskich w zeszłym tygodniu. Piątek stał głównie pod znakiem ruchu powrotnego do przebitego poziomu 1335 pkt, gdzie wypadło zamknięcie sesji. Skala tego ruchu jest niewielka, lecz na fali różnych plotek odnośnie szczytu UE może być on kontynuowany. Testem jego trwałości byłby poziom 1350 pkt, którego przebicie sygnalizowałoby zanegowanie średnioterminowego klina zwyżkującego. W przeciwnym wypadku mielibyśmy do czynienia z klasycznym powrotem i prawdopodobnie docelową zniżką do 1270 pkt. 

W poniedziałek w związku z brakiem przełomowych publikacji makroekonomicznych inwestorzy mogą reagować na wiadomości płynące ze spotkania Hollande-Draghi.

Łukasz Wróbel