Widowiskowy wzrost wydatków na obronę, rosnący deficyt i znak zapytania, czy nie pojawią się przedwyborcze cukierki.
Rząd zaczął konsultacje budżetu na przyszły rok. Jak wynika z założeń do projektu, czeka nas twarde lądowanie. Wzrost gospodarczy spowolni do 1,7 proc. z 4,6 proc. w tym roku. Nadal będziemy mieć wysoką inflację. Według rządu wyniesie ona 9,8 proc. Szybki wzrost cen w tym roku spowoduje, że waloryzacja emerytur i rent w 2023 r. będzie rekordowa – wyniesie 13,8 proc.
Rząd prognozuje, że podwyżki w budżetówce, w tym dla nauczycieli, miałyby wynieść 7,8 proc. Dla tych grup oznacza to – po uwzględnieniu inflacji – realny spadek wynagrodzeń. Nauczyciele już przypominają, że sam resort edukacji zapowiadał 9 proc. podwyżki. – Zakładam dużą dyskusję na ten temat na Radzie Dialogu Społecznego. To będzie główny punkt sporny – ocenia wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich Arkadiusz Pączka. Z rządu słyszymy, że ta kwestia będzie jeszcze negocjowana i ostatecznie wskaźnik wzrośnie w okolice prognozowanej inflacji, ale na znacząco wyższy wzrost płac nie ma co liczyć. – Nie chcemy napędzać inflacji – słyszymy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.