W Szwajcarii zbliżają się podwyżki stóp procentowych - oceniają ekonomiści. Od 2015 r. alpejski kraj ma najniższy koszt pieniądza na świecie: główna stopa banku centralnego wynosi -0,75 proc. Sytuacja zmienia się jednak za sprawą rosnącej inflacji. W maju, jak wynika z ostatnich danych, za towary i usługi konsumpcyjne trzeba było płacić o 2,9 proc. więcej niż rok wcześniej. To jeden z najniższych wskaźników w krajach rozwiniętych, ale w kraju o długiej tradycji stabilności cen zwraca się uwagę, że inflacja znalazła się na najwyższym poziomie od niemal 14 lat.
Po publikacji wstępnych danych za maj Thomas Jordan, prezes Narodowego Banku Szwajcarii, nie zabierał jeszcze głosu. W połowie maja zadeklarował, że helwecki bank centralny „nie jest zakładnikiem” polityki pieniężnej w innych krajach i podejmuje decyzje w taki sposób, by zapewniać niską inflację w swoim kraju. - Wchodzimy w nieprzyjemną sytuację dla polityki pieniężnej: inflacja na świecie już jest wysoka, a w wielu krajach jeszcze rośnie. Jednocześnie aktywność gospodarcza słabnie na całym świecie - mówił kilka dni później.