Euro kosztowało wczoraj 5 zł, najwięcej w historii. Dlaczego wszystko nam tak spada? Złoty, akcje, obligacje… Czy decyduje geograficzna bliskość wojny, złe perspektywy makro, coś innego?
Rosja najechała Ukrainę, a my jesteśmy blisko. To jeden z powodów. Drugi to energetyka i dostępność surowców, a właściwie jej możliwy brak. To jest czynnik wybitnie recesyjny. Są też spekulacje w stylu: „kto będzie następny po Ukrainie?”. Nie jest tak, że na całym świecie analizowane są szczegóły bilansu płatniczego Polski. Dealerzy widzą, że wojna jest blisko, więc sprzedają złotego. Tak funkcjonuje rynek.