Po pierwszej połowie br. deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł 2,8 proc. PKB, licząc go jako sumę za cztery kwartały. To miara, która uwzględnia również wydatki wypychane przez rząd poza budżet państwa. Zdaniem ekonomistów taki wynik pozwala prognozować, że w tym roku zejdziemy już z deficytem poniżej 3 proc. PKB. Wówczas byłby on zgodny z regułami fiskalnymi UE. Co więcej, mogłoby się okazać, że Polska będzie jednym z pierwszych krajów Unii, które ustabilizują poturbowane przez pandemię finanse publiczne.

Na razie jednak rząd jest ostrożniejszy i zakłada, że deficyt sięgnie 5 proc. PKB.

Wybuch pandemii z całą mocą uderzył w finanse publiczne. Z jednej strony silnie uszczuplił wpływy do budżetów państwa i samorządów. Z drugiej strony konieczne były wydatki na ochronę przedsiębiorców i miejsc pracy, gdy rząd ogłaszał lockdowny.
To doprowadziło do gwałtownego wzrostu deficytu sektora instytucji rządowych i samorządowych w ubiegłym roku. Sięgnął on - według unijnej metodologii liczenia - 7,1 proc. PKB. Jeszcze rok wcześniej wynosił zaledwie 0,7 proc. Wystrzelił także dług publiczny, który urósł z 45,6 proc. PKB do 57,4 proc.
W tym roku jednak sytuacja publicznej kasy dynamicznie się poprawia. Dowodów na to dostarcza Eurostat, który przy obliczaniu deficytu czy długu patrzy nie tylko na budżet państwa, lecz także na budżety lokalne czy system ubezpieczeń społecznych.
Dane pojawiają się z dużym opóźnieniem, a ostatnie pokazują obraz finansów publicznych na koniec pierwszego półrocza 2021 r. Zdaniem ekonomistów można jednak wyciągać z nich optymistyczne wnioski.
- Po czterech pandemicznych kwartałach deficyt w relacji do PKB powrócił poniżej unijnego progu 3 proc. - zwracają uwagę analitycy PKO BP. Z szacunków Eurostatu wynika, że na koniec półrocza deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych - w ujęciu czterokwartalnym - wyniósł 2,8 proc. PKB. Na koniec marca było to jeszcze 6,7 proc. PKB. W końcu czerwca br. dług publiczny stanowił 57,4 proc. PKB wobec 59 proc. trzy miesiące wcześniej.
- Silny wzrost i korzystna podatkowo struktura PKB umożliwiają szybką poprawę sytuacji fiskalnej. O ile czwarta fala pandemii nie przybierze istotnie na sile, wymuszając wprowadzenie restrykcji i konieczność kolejnego wsparcia fiskalnego, to nasza prognoza na cały 2021 r. (deficyt 1,7 proc. PKB - red.) ma dużą szansę się zrealizować - oceniają ekonomiści PKO BP.
W II kwartale przychody sektora finansów publicznych wyniosły 270 mld zł. Były o 14,7 proc. większe niż rok wcześniej. Wpływy z VAT urosły o 23,9 proc. Wydatki wyniosły 272 mld zł. Spadły o 16,9 proc. Nakłady inwestycyjne zmniejszyły się o 12,5 proc. To także dla ekonomistów Santander Bank Polska przesłanka wskazująca, że już w tym roku deficyt znajdzie się poniżej unijnego limitu w wysokości 3 proc. PKB.
- Dane są nieco lepsze od oczekiwań, więc tegoroczny deficyt może być bliższy naszej poprzedniej prognozy 2,5 proc. PKB niż obecnej 3,5 proc. PKB. Prognozę podnieśliśmy po nowelizacji ustawy budżetowej na 2021 r. - tłumaczą eksperci banku.
Rząd jest bardziej pesymistyczny w swoich przewidywaniach, bo zakłada, że tegoroczny deficyt spadnie o niewiele ponad 30 mld zł w porównaniu z 166 mld zł w 2020 r. To oznaczałoby, że w relacji do PKB wyniesie nieco ponad 5 proc. Spadek poniżej 3 proc. PKB rząd przewiduje dopiero w 2022 r.
Dane Eurostatu pozwalają ocenić realny stan finansów państwa, którego nie pokazuje dzisiaj budżet centralny. W pandemii bowiem rząd zdecydował się na wyjęcie z niego m.in. największych programów pomocowych. Dzięki temu minister finansów może się chwalić tym, że po sierpniu jest ponad 35 mld zł nadwyżki.
Poza budżetem jest m.in. Fundusz Przeciwdziałania COVID-19, który został umiejscowiony w Banku Gospodarstwa Krajowego. W ubiegłym roku wydano z niego blisko 93 mld zł. W tym będzie to kolejne kilkadziesiąt miliardów.
Także duży pakiet pomocy dla przedsiębiorców był realizowany za pośrednictwem Tarczy Finansowej Polskiego Funduszu Rozwoju, który przelał na konta mikro-, małych, średnich i dużych firm dziesiątki miliardów złotych.
Wraz z odmrożeniem gospodarki wiosną szybko zaczęła się poprawiać koniunktura i ekonomiści spodziewają się, że po ubiegłorocznej recesji w tym roku PKB urośnie o ok. 5 proc. Dochodom budżetowym sprzyja też znacznie wyższa, niż zakładał rząd, inflacja. Silnie wpływa szczególnie na wzrost dochodów z VAT. Rząd nie planuje na razie zaciskania pasa, takiego działania nie rekomenduje także obecnie Komisja Europejska, a kraje unijne skupiają się na odbudowie gospodarek po pierwszych falach pandemii.
Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe