Reklama

"Nasza decyzja miała na celu ograniczenie ryzyka utrwalenia się inflacji na poziomie przekraczającym nasz cel inflacyjny w średnim okresie. Taki był cel tej decyzji. Ryzyko to w ostatnim okresie wzrosło bardzo mocno ze względu na wystąpienie kolejnych globalnych szoków podażowych. One przesunęły w górę skalę oczekiwań inflacyjnych" - powiedział Glapiński podczas konferencji prasowej.

Podkreślił, że "nasza decyzja oczywiście nie obniży bieżącej inflacji".

"Nie ma ona na celu obniżenia bieżącej inflacji, bo to jest niemożliwe. […] Nie obniżmy cen ropy naftowej, nie obniżymy cen paliw, nie obniżymy cen energii elektrycznej - to wszystko nie leży w naszej gestii" - powiedział szef banku centralnego.

Wskazał, że wyraźnie cała ścieżka inflacji przesunęła się w górę.

"Wyraźnie ta cała ścieżka przesunęła się w górę. Wydłużyły i podniosły w górę ścieżkę oczekiwanej inflacji. Ona będzie podniesiona wyżej i dłużej. I to wiemy jeszcze przed publikacją listopadowej projekcji. Dlatego zdecydowaliśmy się zareagować już teraz" - wyjaśnił Glapiński.

"Doszliśmy do wniosku, że podstawowe elementy tego kryzysu już mamy za sobą, chociaż nie lekceważymy tego, że pandemia trwa, że kolejne dane są wyższe, bardziej tragiczne. Ale zakładamy, że nie będzie miała takich skutków ekonomicznych. Głównym nowym szokiem podażowym są bardzo silnie drożejące surowce energetyczne" - podsumował szef banu centralnego.

RPP nieoczekiwanie podwyższyła dziś stopy procentowe, w tym stopę referencyjną do 0,5% z 0,1%. Od 7 października stopa lombardowa wynosi 1,00% (podwyżka o 50 pb), stopa depozytowa - 0,00% (bez zmian), stopa redyskonta weksli 0,51% (podwyżka o 40 pb), a stopa dyskontowa weksli 0,52% (podwyżka o 40 pb).