statystyki

Woś: Długi cień dawnego kryzysu

autor: Rafał Woś16.08.2020, 16:30; Aktualizacja: 16.08.2020, 16:51
Rafał Woś

Ostatni kryzys finansowy zaczął się od banków, które jeden po drugim stanęły wobec problemu niewypłacalności. Ale szantaż władzy publicznej się powiódł: banki zostały uznane za systemowo istotne i nie pozwolono im upaść – rządowe pieniądze szerokim strumieniem popłynęły do sektora finansowego.źródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Nową pracę na temat skutków krachu 2008 r. dla sektora bankowego da się czytać jako uniwersalne memento. A brzmi ono tak: nie licz, że skutki błędnej polityki gospodarczej da się łatwo zamieść pod dywan.

Ostatni kryzys finansowy zaczął się od banków, które jeden po drugim stanęły wobec problemu niewypłacalności. Ale szantaż władzy publicznej się powiódł: banki zostały uznane za systemowo istotne i nie pozwolono im upaść – rządowe pieniądze szerokim strumieniem popłynęły do sektora finansowego.

Tak było najpierw w USA i Wielkiej Brytanii oraz Irlandii, potem we Francji, Belgii, Włoszech i Hiszpanii. A w końcu także w Niemczech. Tu jednak kończą się podobieństwa. I zaczynają różnice – dobrze opisuje je praca grupy ekonomistów: Virala Acharyii (Uniwersytet Nowojorski), Lei Borchert (bank ING), Maximiliana Jagera (Uniwersytet w Mannheim) i Saschy Steffena (Frankfurcka Szkoła Finansów i Zarządzania).


Pozostało 73% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane