statystyki

Koronawirus a finanse: Potrzebna możliwość skupu obligacji firm [WYWIAD]

autor: Bartek Godusławski30.03.2020, 07:58; Aktualizacja: 30.03.2020, 07:58
-  Jeśli MF napotka na problemy na rynku długu, to i tak już bardzo trudny plan działań antykryzysowych stanie się jeszcze trudniejszy - mówi Bartosz Pawłowski, dyrektor ds. inwestycji bankowości prywatnej mBanku.

- Jeśli MF napotka na problemy na rynku długu, to i tak już bardzo trudny plan działań antykryzysowych stanie się jeszcze trudniejszy - mówi Bartosz Pawłowski, dyrektor ds. inwestycji bankowości prywatnej mBanku.źródło: ShutterStock

-  Jeśli MF napotka na problemy na rynku długu, to i tak już bardzo trudny plan działań antykryzysowych stanie się jeszcze trudniejszy - mówi Bartosz Pawłowski, dyrektor ds. inwestycji bankowości prywatnej mBanku.

Co Pan robił, gdy upadał bank inwestycyjny Lehman Brothers i kryzys z USA wlewał się do Europy ?

Pracowałem wtedy w londyńskim City. Gdy Lehman Brothers upadał w połowie września 2008 r., byłem akurat na spotkaniu z inwestorami, w Nowym Jorku. Miałem zaplanowane wiele tygodni wcześniej spotkania z klientami, aby rozmawiać o rynkach. Wszystko to nagle stało się nieaktualne. Spotkania zostały odwołane. Globalna gospodarka stanęła w obliczu totalnego załamania.

A teraz – co dalej z giełdami?

Nie wiem.

Spytam inaczej – co mogłoby spowodować, że sytuacja na rynkach odwróci się, ceny akcji pójdą w górę?

Poziomy, do jakich mogą jeszcze spaść, są nie do przewidzenia. Oczywistym powodem do tego, żeby indeksy wystrzeliły znów w górę, byłoby wynalezienie leku, szczepionki i pozbycie się wirusa. Zasadnicza różnica między kryzysem 2008 r. i obecnym to szybkość, z jaką zaczęły działać banki centralne. Wtedy prezes Fed Ben Bernanke program luzowania ilościowego, czyli skupu obligacji rządu amerykańskiego, zaczął dopiero dwa miesiące po upadku Lehman Brothers. Cały program miał wartość 700 mld dol. Teraz Fed błyskawicznie rozpoczął nieograniczony skup aktywów i tylko w pierwszym tygodniu przejął papiery warte prawie 300 mld dolarów. Europejski Bank Centralny jest aktywny w kupowaniu obligacji krajów strefy euro. Przy tamtym kryzysie dopiero w 2012 r., gdy bankrutowała Grecja, zaczął reagować prawidłowo. Prezes Mario Draghi stanął na wysokości zadania, mówiąc „whatever it takes”, czyli że zrobi wszystko, aby wspólna waluta przetrwała.


Pozostało 91% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane