statystyki

Nierówna droga do zamożności. Czy na naszym cudzie gospodarczym szczególnie korzystają najbogatsi?

autor: Artur Rutkowski08.03.2020, 14:00
pieniądze

Nasze zrozumienie procesów społeczno-gospodarczych ograniczone jest posiadanymi danymi. Wiemy, że Polska gospodarka od początku lat 90. rozwija się w doskonałym tempie – realny PKB na mieszkańca wzrósł od 1990 r. ponad dwukrotnie.źródło: ShutterStock

O przyczynach nierówności dochodowych w Polsce i ich wysokości każdy wie swoje. Jeden powie, że rosną w tempie zastraszającym, drugi – że nie tak szybko. Jednak dyskusja o politykach gospodarczych i programach socjalnych nie powinna odbywać się na podstawie przekonań.

Wypowiedzi formułowane w oderwaniu od danych, nawet przez ludzi na odpowiedzialnych stanowiskach, pozostają zaklęciami. Ich zadaniem jest kreowanie rzeczywistości w umysłach słuchaczy i widzów, a nie rzetelne odniesienie się do otaczającego świata. Podstawą merytorycznej i wspólnej (sic!) dyskusji o tym, jak prowadzić politykę gospodarczą, muszą być fakty.

Nasze zrozumienie procesów społeczno-gospodarczych ograniczone jest posiadanymi danymi. Wiemy, że Polska gospodarka od początku lat 90. rozwija się w doskonałym tempie – realny PKB na mieszkańca wzrósł od 1990 r. ponad dwukrotnie. Jednak komu ten wielki wzrost się nie przysłużył? Jaki miały wpływ polityki gospodarcze okresu transformacji na nierówności? Czego możemy spodziewać się w przyszłości? Niestety – nadal nie zbieramy danych, które pozwoliłyby odpowiedzieć na pytania dotyczące procesów na rynku pracy, dochodów z majątku i roli systemu podatkowo-świadczeniowego w Polsce przez ostatnie 30 lat.

Istotnym wkładem do tej dyskusji są badania Pawła Bukowskiego (London School of Economics) i Filipa Novokmeta (Uniwersytet w Bonn i Paris School of Economics). Połączyli oni różnorodne źródła danych, każde z nich osobno głęboko niedoskonałe, i zaproponowali przybliżenie rozkładu dochodów Polaków od 1892 r. do dzisiaj.

Historycznie, przed II wojną światową, za sprawą koncentracji kapitału w niewielu rękach, nierówności dochodowe były wysokie – na 1 proc. najlepiej zarabiających Polaków przypadało 15 proc. wszystkich dochodów. Po II wojnie stały się znacząco niższe – z jednej strony za sprawą zniszczeń, z drugiej zaś za sprawą wyeliminowania prywatnego kapitału i utrzymywania płac na stosunkowo równym poziomie. Ten stan utrzymywał się do 1989 r. – na 1 proc. najlepiej zarabiających przypadało 4–5 proc. całkowitych dochodów. Jednak biorąc pod uwagę naturę systemu centralnie planowanego, w którym ani dochody, ani ceny nie odzwierciedlają faktycznego dostępu do dóbr i usług, rzeczywiste nierówności okresu PRL nie mogą być w pełni uchwycone przez dane o dochodach.


Pozostało 67% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • gość z PRL...(2020-03-08 15:41) Zgłoś naruszenie 10

    dyrektor b. dużego przedsiębiorstwa miał 2-X wyższe uposażenie od Pani w biurze. Miał jednak pewnw przywileje np. talony na samochody czy też nagrody i medale powiązane z premią... Ale to w porównaniu do nowych zamożnych to pchełka przy słoniu...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane