Ropa w USA traci 1,2 proc., podczas gdy wtorkową sesję zakończyła zwyżką notowań i jest na najwyższym poziomie od 2 tygodni. Teraz uwaga kieruje się na amerykańskie zapasy paliw - podają maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na kwiecień na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 61,08 USD, po zniżce o 77 centów, czyli 1,2 proc.

Brent w dostawach na kwiecień na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie tanieje o 55 centów do 64,70 USD za baryłkę.

Reklama

Teraz uwaga inwestorów kieruje się na dane o zapasach ropy w USA w ub. tygodniu, a tu analitycy spodziewają się, że wzrosły one o 3 mln baryłek.

"Jeśli rynek zobaczy, że zapasy ropy w USA rosną mocniej niż się ocenia, to może przełożyć się na większą presję na spadek cen surowca" - ocenia Kim Kwangrae, analityk rynku surowców w Samsung Futures Inc. w Seulu.

"To, czy kraje OPEC przedłużą swoją współpracę z Rosją - w cięciu dostaw ropy - wymaga z naszej strony większej uwagi, bo mogą się tu pojawić sprzeczne stanowiska" - dodaje.

We wtorek ropa w USA na NYMEX zdrożała o 22 centy do 61,90 USD za baryłkę, w kontraktach na marzec, które wygasły tego dnia, i była wyceniana najwyżej od 2 tygodni.

Do zwyżek cen surowca przyczyniły się m.in. komentarze sekretarza generalnego OPEC. Proces równoważenia rynku ropy nabrał "ogromnego rozpędu", bo OPEC i jego partnerzy kontynuują dostawy mniejszej ilości ropy na rynki - ocenił Muhammad Barkindo.

W ubiegłym tygodniu ropa WTI na NYMEX zdrożała o 2,48 USD, czyli 4,2 proc. (PAP Biznes)