Dow Jones Industrial na zamknięciu wzrósł 0,88 proc. do 25.295,87 pkt.

S&P 500 zwyżkował o 0,70 proc. do 2.743,15 pkt.

Nasdaq Comp. poszedł w górę o 0,83 proc. do 7.136,56 pkt.

Reklama

Początek 2018 r. na giełdach należy do kupujących. Wzrosty indeksów napędza dobra kondycja światowej gospodarki i brak oznak na przerwanie zsynchronizowanej, szeroko zakrojonej ekspansji w większości regionów świata. Przekłada się to na nastroje inwestorów, którzy liczą na prężną dynamikę rozwoju w wielu sektorach.

Obecna hossa w USA jest drugą najdłuższą od początku XX w. S&P 500 zyskał od dołka w 2009 r. już ponad 300 proc.

Inwestorzy uważnie obserwują możliwe oznaki recesji w USA - nachylenie krzywej amerykańskiego długu nie przestaje spadać. Spread pomiędzy dwu- a dziesięcioletnimi Treasuries ponownie wyznaczył w piątek najniższe w cyklu poziomy, spadając do 48,8 pb. Od września rentowność UST w segmencie dwu- i pięcioletnim wzrosła już o 60 pb. (odpowiednio 1,955 proc. i 2,27 proc. w piątek, najwyżej od 2008 r. i 2011 r.).

Ceny ropy naftowej zniżkują w piątek o 0,5-1 proc. Przy takich spadkach ropa zakończy tydzień na ok. 1,5-2 proc. plusach.

Baryłka WTI w dostawach na luty w Nowym Jorku jest wyceniana po ok. 61,5 USD, a Brent w dostawach na marzec w Londynie kosztuje 67,7 USD za baryłkę.

Notowania Brent napotkają na "znaczącą" barierę techniczną na poziomie 68,3-68,5 USD za baryłkę - ocenili w piątek analitycy Societe Generale

Zapasy ropy naftowej w USA w ubiegłym tygodniu spadły o 7,42 mln baryłek - był to siódmy z rzędu tydzień ze zniżką stanów magazynowych. Rosnące ceny surowca na światowych rynkach skłaniają producentów łupkowych do zwiększenia wydobycia - produkcja ropy w USA wzrosła 10 raz w ciągu ostatnich 11 tygodni do rekordowego poziomu 9,78 mln b/d.