Polityk mówił w radiowej Trójce, że rząd, łagodząc pierwotne plany restrukturyzacji kopalń, odłożył problem do wyborów. Jego zdaniem, rząd chce dosypać do nierentownych zakładów pieniądze z dobrze prosperujących firm i liczy, że "jakoś to będzie". "Jakoś" to nie będzie" - mówi gość Trójki i dodaje, że problemy kopalń wrócą. Kowal uważa, że rząd Ewy Kopacz nie zapisze się dobrze w dziejach polskiej energetyki, bo oprócz problemów z górnictwem, nie ma też szerszej wizji wydobycia gazu łupkowego czy energii atomowej. 

Paweł Kowal uważa, że rząd już teraz powinien przyjrzeć się wysokiemu kursowi franka. Tym bardziej, że obecnie - jego zdaniem - państwo ma preferencje raczej dla tych, którzy biorą kredyty w złotówkach. Jego zdaniem, należałoby ustanowić takie prawo, by dzielić ryzyko między banki, a tych, którzy brali kredyt we frankach. Paweł Kowal uważa też, że trzeba będzie się zastanowić co zrobić, gdy kurs franka osiągnie 5 złotych. 

Wysoki kurs franka szwajcarskiego utrzymuje od czwartku. Wówczas bank centralny Szwajcarii niespodziewanie zniósł sztywny kurs tej waluty wobec euro. Reakcja była natychmiastowa - kurs franka skoczył z około 3,50 złotych do ponad 5 złotych. Obecnie płacimy za niego około 4,15 złotych. Dziś problemem wysokiego kursu franka szwajcarskiego zajmie się Komitet Stabilności Finansowej.