Rynek amerykański jest dziś zamknięty w związku z obchodami Święta Dziękczynienia. Jutro Wall Street pracuje, ale nie dość, że w skróconej wersji, to jeszcze zapewne co drugi trader skorzysta z przedłużonego weekendu. Londyńskie City ma z Wall Street dżentelmeńską umowę utrzymywać spokój pod nieobecność drugiej strony, zatem na przeważającej części rynku zanosi się na senne zakończenie tygodnia. Zmiany cenowe z ostatnich dwóch dni (głównie odwrót od USD i AUD) sugerują, że równoważenie portfeli przed końcem miesiąca już się dokonało i inwestorzy w spokoju poczekają na ostatnie zrywy grudniowego handlu.

Ale kalendarium na czwartek nie jest całkowicie puste, a wypełnione publikacjami z Europy. Mimo że jest tego sporo, to tak naprawdę ważne będą jedynie wstępne odczyty inflacji HICP z Niemiec. Oczekuje się spowolnienia tempa wzrostu cen w listopadzie do 0,5 proc. r/r z 0,7 proc. miesiąc wcześniej. Dane będą wyznacznikiem, czego można oczekiwać po jutrzejszym odczycie dla całej strefy euro, a dalej, jaką presję trendy inflacyjne będą wywierać na ECB? Publikacja z Niemiec jest o 14:00, ale startując od 9:00 będą podawane odczyty dla poszczególnych landów, więc rynek może reagować wczesnej, jeśli wyniki będą znacząco się różnić od odczytów z października. W ciągu dnia mamy także wystąpienia członków ECB. O 10:00 zaczyna wiceprezes Constancio, o 12:30 prezes Draghi, a o 13;15 szef Bundesbanku Weidmann. Wczoraj Constancio powiedział, że bank centralny może rozważyć skup obligacji skarbowych w przyszłym kwartale. Z jednej strony wspiera to nasze oczekiwania, że ECB ostatecznie będzie musiał pochylić się nad QE, ale z drugiej osłabia spekulacje w kontekście rezultatów grudniowego posiedzenia banku (mniejsze szanse na zapowiedź QE już teraz). Mimo wszystko, nawet jeśli w przyszły czwartek obserwowalibyśmy „rajd ulgi” na euro, będzie to tylko okazja do ustanowienia świeżych krótkich pozycji.

Nowe czteroletnie minima w notowaniach ropy naftowej są najlepszym dowodem, że rynek z niskimi oczekiwaniami podchodzi do dzisiejszego posiedzenia członków OPEC w Wiedniu. Naszym zdaniem kartel nie zdecyduje się na obniżenie zakładanego poziomu produkcji, a jedynie możliwe jest jego urealnienie, czyli redukcja faktycznego wydobycia (niemal 31 mln baryłek dziennie) do ustalonego w 2012 r. celu (30 mln baryłek dziennie). W naszej ocenie takie działanie nie doprowadzi do odbicia cen ropy, a wręcz przeciwnie, może sprowadzić ją na nowe minima. Zwyżki notowań czarnego złota możliwe są tylko w przypadku obniżenia docelowego wolumenu produkcji o 1-1,5 mln baryłek dziennie. Brak jakichkolwiek działań dostosowawczych ze strony OPEC wywoła gwałtowną przecenę ropy jeszcze w tym tygodniu, która może być kontynuowana do końca roku.

Konrad Białas