Spadek jakości europejskiej pszenicy

Seria wzrostowych sesji była wczoraj kontynuowana na wykresie pszenicy. Notowania tego zboża zanotowały wczoraj już szóstą zwyżkową sesję z kolei. Tym samym, w ostatnich dniach cena tego zboża radzi sobie dużo lepiej niż notowania innych zbóż, m.in. kukurydzy czy soi.

Na presję wzrostową na notowania pszenicy złożyły się dwie kwestie: pogoda oraz polityka. W przypadku tej pierwszej, chodzi o ulewne deszcze, które przetoczyły się ostatnio przez Europę – w tym przez kraje, które są kluczowymi producentami pszenicy w regionie. Obawy dotyczą jakości zboża we Francji, w Niemczech, w Polsce, a także na Ukrainie. Spekuluje się, że o ile deszcze nie wpłynęły na samą ilość wyprodukowanego zboża, to mogły odbić się istotnie na jego jakości. Oznacza to, że mniejsza część pszenicy będzie nadawała się na przemiał, zaś większa część będzie wykorzystana w produkcji pasz dla zwierząt.

Z kolei kwestie polityczne, które wpływają pozytywnie na cenę pszenicy, to przede wszystkim sytuacja na Ukrainie. Wprawdzie obawy o całkowite wstrzymanie produkcji i eksportu tego zboża w rejonie Morza Czarnego się nie spełniły, to walki w tym regionie nie są całkowicie obojętne dla ukraińskich farmerów. Również one ograniczą produkcję pszenicy jedynie symbolicznie – jednak wpływają na jakość tamtejszego zboża. Konflikt na Ukrainie sprawia bowiem, że rolnikom trudniej jest uzyskać dofinansowanie na pestycydy i nawozy, to zaś przyczynia się do gorszej jakości zebranego zboża.

Dzisiaj rano notowania pszenicy delikatnie spadają, jednak konflikt na Ukrainie jest obecnie czynnikiem wspierającym stronę popytową i powstrzymującym od większych przecen.


Dane dotyczące zapasów nie pomogły cenom ropy

Tymczasem notowania ropy naftowej znalazły się wczoraj wśród spadkowych wyjątków na rynkach surowcowych. Cena ropy WTI spadła o 0,7%, a notowania ropy Brent – o 0,3%.

Kupujący na rynku ropy naftowej byli przez jakiś czas wspierani przez dane makro z USA. Wczoraj amerykański Departament Energii (DoE) opublikował swój cotygodniowy raport dotyczący zapasów paliw w USA, podając, że w minionym tygodniu wyraźnie spadły zapasy benzyny. To pozytywny sygnał dotyczący amerykańskiego popytu na paliwa, zwłaszcza że we wcześniejszych tygodniach popyt na benzynę raczej rozczarowywał.

Tak czy inaczej, ani informacje dotyczące zapasów, ani konflikty na Ukrainie, w Libii czy na Bliskim Wschodzie, nie zdołały wczoraj zatrzymać strony podażowej na długo. Cenie ropy naftowej ciąży bowiem spora podaż tego surowca w USA, w Europie, a także w Afryce Zachodniej. Dzisiaj rano spadek cen ropy został wyhamowany, jednak notowania surowca typu WTI utrzymują się poniżej poziomu 97 USD za baryłkę.

Dorota Sierakowska