Złoto niweluje wcześniejsze spadki

Z pewnością w ostatnich dniach dużo ciekawych ruchów cenowych jest widocznych na rynkach metali szlachetnych. Platyna i pallad zostały mocno przecenione po informacjach o dużym prawdopodobieństwie rychłego zakończenia kilkumiesięcznego strajku górników w RPA. Z kolei ceny złota i srebra podążyły w przeciwną stronę.

W piątek złoto podrożało o 0,29%. Nie była to może imponująca zwyżka, jednak na uwagę zasługuje fakt, że był to już czwarty z kolei dzienny wzrost cen. Tym samym, cena żółtego kruszcu zniwelowała już niemal całkowicie dynamiczną zniżkę z końca maja tego roku. Dzisiaj rano notowania złota nadal rosną i ma to tym razem szczególne znaczenie z technicznego punktu widzenia – notowania złota naruszyły bowiem techniczny opór w okolicach 1278 USD za uncję.

Nie ulega wątpliwości, że nagły wzrost zainteresowania inwestorów kupnem złota to w dużej mierze efekt trudnej sytuacji politycznej na Bliskim Wschodzie. Kolejne niepokojące informacje napływające z Iraku zwiększają awersję inwestorów do ryzyka, co przyciąga ich do złota jako „bezpiecznej przystani” na rynkach finansowych.

Ostatnie kilka dni zwyżek nie gwarantują jednak, że ta tendencja na rynku złota się utrzyma. W tym tygodniu ważne będą bowiem nie tylko wydarzenia na Bliskim Wschodzie, lecz także dane ze Stanów Zjednoczonych, a konkretnie: wnioski z kolejnego posiedzenia FOMC. Projekcje makroekonomiczne Fedu prawdopodobnie istotnie wpłyną na cenę żółtego kruszcu.

Australia wstrzymuje część eksportu pszenicy

Tymczasem na rynku pszenicy wciąż dominuje strona podażowa. W tym roku produkcja tego zboża prawdopodobnie po raz drugi z kolei znajdzie się na bardzo wysokim poziomie. W minionym tygodniu amerykański Departament Rolnictwa (USDA) podał prognozę zakładającą globalną produkcję w tym roku na poziomie 701,6 mln ton. Jeśli te założenia zostałyby spełnione, to byłyby to drugie największe żniwa od czasu prowadzenia statystyk przez USDA – tuż po wyniku z poprzedniego roku, wynoszącym rekordowe 714 mln ton.

Dzisiaj rano notowania pszenicy delikatnie rosną, jednak skala tej zwyżki jest symboliczna w porównaniu do wcześniejszego systematycznego ruchu cen tego zboża na południe. Obecna przewaga strony popytowej jest rezultatem informacji o wstrzymaniu sporej części planowanego eksportu pszenicy przez Australię. W kraju ten panują obawy o negatywny wpływ ewentualnego nadejścia formacji pogodowej El Nino na kondycję upraw pszenicy. W związku z tym, Australia woli, przynajmniej na razie, zachować więcej zboża wewnątrz kraju.

Nie oznacza to bynajmniej jakichkolwiek trudności z zaopatrzeniem w pszenicę dotychczasowych odbiorców australijskiego zboża. Lukę po Australii chcą wypełnić Rosja i Ukraina – kraje te prowadzą już wstępne rozmowy w sprawie sprzedaży swojego zboża do Azji Południowo-Wschodniej, a więc rejonu tradycyjnie zaopatrywanego przez Australię. Informacje z Australii raczej więc nie powinny mieć długotrwałego przełożenia na notowania pszenicy na globalnym rynku.

Dorota Sierakowska