W centrum uwagi:
• Kolejna porażka w negocjacjach w RPA
• Kurczące się zapasy platyny
• Niepewna sytuacja na rynku palladu

Kolejna porażka w negocjacjach w RPA

Tymczasem na rynkach metali szlachetnych dominowała podaż – złoto, platyna i pallad zostały delikatnie przecenione, podczas gdy notowaniom srebra udało się wyjść na niewielki plus. Tak czy inaczej, już dzisiaj rano na rynki metali szlachetnych powrócił kolor zielony. Dla cen palladu i platyny oznacza to kontynuację trwającego już parę miesięcy ruchu wzrostowego. W przypadku obu tych metali wzrosty mają uzasadnienie fundamentalne.

Notowania platyny pozostają pod wpływem tego, co dzieje się w Republice Południowej Afryki. W kraju tym od 23 stycznia trwa strajk górników i nadal nie widać jego końca. Wielokrotnie podejmowane były próby osiągnięcia porozumienia pomiędzy spółkami wydobywczymi a związkami zawodowymi, jednak każda z nich kończyła się klęską.

Niedawno w RPA powołany został nowy minister ds. górnictwa, który zapowiedział zdecydowane dążenie do zakończenia strajków, wyniszczających południowoafrykańską gospodarkę. Minister wystąpił w roli mediatora w kolejnych rozmowach na linii spółki wydobywcze – związki zawodowe.

Jednak wczoraj ogłoszono klęskę również tej rundy negocjacji, a nowy minister zrezygnował z roli mediatora. Związki zawodowe, chociaż deklarują chęć pewnych ustępstw, nie zgadzają się na jakiekolwiek ustępstwa dotyczące płac. Domagają się podwojenia płac, podczas gdy spółki wydobywcze oferują wzrost płac o maksymalnie kilkanaście procent. Dopóki więc którakolwiek ze stron nie ustąpi, to na południowoafrykańskim rynku wydobywczym będzie trwał impas.

Kurczące się zapasy platyny

Kolejne niepowodzenie w negocjacjach budzi obawy o przyszłość rynku platyny i palladu. RPA jest kluczowym producentem obu tych metali – w przypadku platyny obecne strajki wpłynęły na zaniechanie aż 40% globalnego wydobycia tego kruszcu. O ile jednak efekt protestów póki co udało się załagodzić ze względu na spore zapasy platyny utworzone wcześniej przez spółki wydobywcze, o tyle zapasy te powoli się kurczą (według dostępnych rynkowych wyliczeń, wystarczą one jeszcze na zaledwie kilka tygodni). Jeśli więc impas w negocjacjach nie zostanie rozwiązany, to notowania platyny znajdą się pod większą presją popytu i niewykluczone jest ich dotarcie do okolic 1500 USD za uncję.

Niepewna sytuacja na rynku palladu

W przypadku rynku palladu sytuacja jest równie niepewna. Wprawdzie wydobycie tego metalu w RPA nie jest aż tak duże jak platyny, jednak kraj ten jest drugim największym producentem palladu. Na pierwszym miejscu jest z kolei Rosja, której relacje z Zachodem są ostatnio napięte ze względu na sytuację na Ukrainie. Rosja już kilka razy sugerowała możliwość zmniejszenia eksportu palladu, co niewątpliwie jest czynnikiem wpływającym pozytywnie na cenę tego kruszcu. Od początku lutego br. widzimy więc systematyczny, wyraźny ruch wzrostowy cen palladu.

Dorota Sierakowska