Wydarzeniem wtorku na rodzimym rynku walutowym jest drugi dzień posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej (RPP) i decyzja ws. polityki monetarnej.

"Niespodzianki nie będzie. Bo nie może być. Po tym jak Rada zadeklarowała, że nie zmieni stóp procentowych przynajmniej do końca III kwartału br., każda inna decyzja wprowadzałaby duży chaos. W tym przede wszystkim chaos informacyjny, co w przyszłości utrudniłoby prowadzenie skutecznej polityki pieniężnej. Rada może natomiast w komunikacie lub na konferencji prasowej po posiedzeniu zacząć sugerować to, jakie decyzje podejmie na przełomie roku. Szczególnie, że jak sama zapowiedziała, takie nowe wytyczne dla polityki monetarnej mają zostać przedstawione już na kolejnym, lipcowym posiedzenie" - uważa szef analiz Admiral Markets Polska Marcin Kiepas.

W jego ocenie, pytanie o nowe wytyczne jest o tyle zasadne, że od ostatniego posiedzenia RPP nieco zmieniła się sytuacja. Inflacja w Polsce, ale też i w strefie euro, jest niższa niż to do tej pory prognozowano. Ożywienie gospodarcze ma miejsce, ale już teraz rodzą się pytania o to, na ile ono będzie silne i zgodne z zakładaną ścieżką. I wreszcie, już w czwartek Europejski Bank Centralny ponad wszelką wątpliwość dokona znaczącego poluzowania polityki monetarnej, co w krótkim czasie może skutkować umocnieniem złotego, a więc i dalszym obniżeniem wskaźnika inflacji w Polsce.

"Oczekujemy, że obecnie nie ma najmniejszych szans na cięcie stóp procentowych w Polsce. Prognozy makroekonomiczne wciąż wskazują na dalsze przyspieszenie wzrostu gospodarczego, a to nie są warunki do cięcia kosztu pieniądza. Takie same głosy zresztą płyną z RPP. Ponadto, gdyby Rada kierując się niższą od zakładanej inflacją i oczekiwanym luzowaniem polityki monetarnej w strefie euro, miała dokonać redukcji kosztu pieniądza, to powinna to zrobić już teraz. Tyle tylko, że to zburzyłoby jedną z fundamentalnych zasad skutecznej polityki monetarnej, czyli jej przewidywalność. Natomiast cięcie stóp w IV kwartale to będzie już spóźniona decyzja" - podkreśla Kiepas. 

Tylko w jednym przypadku taka gwałtowna korekta polityki monetarnej byłaby uzasadniona. Mianowicie wtedy, gdyby z nagłych przyczyn (wojna, kryzys) na horyzoncie pojawiło się widmo deflacji i powstałoby zagrożenie wyhamowania wzrostu gospodarczego. Póki co ten warunek nie jest spełniony.

"Mając powyższe na uwadze zakładamy, że dziś członkowie RPP mogą zasugerować, a w lipcu z dużym prawdopodobieństwem to potwierdzą, że okres obowiązywania rekordowo niskich stóp procentowych w Polsce zostanie wydłużony przynajmniej do końca 2014 roku.Samych podwyżek stóp procentowych w Polsce spodziewamy się na przełomie II i III kwartału 2015 roku. To oczekiwania nieco bardziej ostrożne niż rynkowy konsensus, mówiący o rozpoczęciu cyklu podwyżek stóp procentowych w III kwartale przyszłego roku"- zaznacza Kiepas. 

Wyniki dzisiejszego posiedzenie nie powinny wywołać istotnej reakcji w notowaniach złotego. Te w znacznie większej mierze będą uzależnione od czynników globalnych. W tym od publikowanych dziś wstępnych szacunków majowej inflacji HICP w Eurolandzie. Danych, które powinny pokazać jej spadek, a nie tak jak się tego oczekuje stabilizację na poziomie 0,7% R/R. To zaś prosta drogą do spadku notowań EUR/USD, co w sposób pośredni wpłynie też na zachowanie złotego.

We wtorek, ok. godz. 9:10 jedno euro kosztowało 4,1413 zł, a dolar 3,0442 zł.