W centrum uwagi:
• Kolejna śmierć w RPA
• Ulgi dla importerów złota w Indiach

Kolejna śmierć w RPA

W tym tygodniu notowania palladu wzrosły o ponad 2% i jeśli dzisiaj sytuacja na tym rynku diametralnie się nie zmieni, to będzie to na rynku tego metalu najlepszy tydzień od około dwóch miesięcy. Wczoraj cena palladu przekroczyła poziom 830 USD za uncję i tym samym, dotarła do najwyższego poziomu od sierpnia 2011 roku, a więc od niemal trzech lat.

Równie dobrze w bieżącym tygodniu radzą sobie notowania platyny. Metal ten wczoraj podrożał o ponad jeden procent i wiele wskazuje na to, że zakończy tydzień na wyraźnym plusie. Na rynkach obu tych metali w ostatnim czasie strona popytowa jest dużo silniejsza niż na rynkach złota i srebra.

Nie jest to niespodzianką, biorąc pod uwagę sytuację fundamentalną na rynkach platyny i palladu. Dzisiaj mijają dokładnie cztery miesiące od czasu wybuchu strajku górników w Republice Południowej Afryki – kraju będącym największym producentem platyny i drugim największym producentem palladu (po Rosji). Od stycznia wydobycie platynowców w RPA jest wstrzymane i nadal nie wiadomo, kiedy kopalnie ponownie uruchomią działalność operacyjną. Przedłużający się strajk jest największą i najbardziej kosztowną tego typu akcją w historii południowoafrykańskiego górnictwa.

Co więcej, w RPA ze względu na strajk coraz częściej dochodzi do krwawych starć. Niektórzy górnicy chcą już powrócić do pracy, czemu sprzeciwiają się przywódcy związków zawodowych. Wczoraj jeden z pracowników kopalni należącej do spółki Anglo American Platinum został zasztyletowany w drodze do pracy. To już piąte takie zabójstwo w ciągu ostatnich dwóch tygodni.

Co to oznacza dla inwestorów na rynkach platyny i palladu? Utrzymującą się presję na wzrost cen tych metali. Chociaż pojawiają się statystyki, które prognozują spadek popytu na platynowce w tym roku, to i tak na rynkach platyny i palladu tegoroczny deficyt ma być rekordowy.

Ulgi dla importerów złota w Indiach

Tymczasem cena złota w tym tygodniu praktycznie stoi w miejscu. Konsolidacja notowań żółtego kruszcu jest coraz węższa, co sprawia, że wybicie się z niej może być bardzo dynamiczne.

Póki co jednak ceny kruszcu nie reagują nerwowo na informacje pojawiające się na rynku. Jedna z takich ciekawych informacji pojawiła się w tym tygodniu w Indiach. Tamtejsze władze zdecydowały się bowiem na pewne złagodzenie surowych regulacji dotyczących importu złota do tego kraju. Na przywóz kruszcu do Indii pozwolenie dostało ponad 20 instytucji (w tym np. banki), którym zabroniono takiej aktywności w lipcu 2013 r.

W Indiach nadal utrzymane jest bardzo wysokie, 10-procentowe cło na import złota. Doprowadziło ono do znaczącego spadku importu kruszcu do Indii, jednocześnie doprowadzając do rozkwitu przemytu złota. Po środowym wprowadzeniu ulg dla niektórych instytucji legalny import złota do Indii może wzrosnąć o 10-15 ton miesięcznie, z obecnych 20 ton miesięcznie.

Większy popyt na złoto ze strony Indii może wesprzeć stronę popytową na rynku tego kruszcu. Jednak wpływ tego czynnika jest też po części ograniczony, bowiem ulgi dla importerów mogą po prostu doprowadzić bardziej do obniżenia cen złota w samych Indiach (teraz notowanych z dużą premią), nie zaś do wzrostu notowań kruszcu na globalnym rynku.

Dorota Sierakowska