Niskie zapasy soi w USA

Zdecydowanym liderem wczorajszych wzrostów były notowania soi. Cena tego zboża powędrowała w górę o ponad 2,5% podczas środowej sesji. Siła optymistów wynika obecnie z dwóch głównych czynników: niskich zapasów soi w Stanach Zjednoczonych oraz sygnałów dużego popytu na to zboże w Chinach.

Sytuacja na rynku soi w USA jest bardzo napięta. Pomimo dobrych zbiorów tego zboża w ubiegłym roku, nie udało się odbudować zapasów soi w Stanach Zjednoczonych, ponieważ w minionych miesiącach w kraju tym utrzymywał się spory popyt na soję, zarówno ze strony firm wewnętrznych, jak i ze strony innych krajów. Doprowadziło to do sytuacji, w której zapasy soi w Stanach Zjednoczonych są na najniższym poziomie od dekady.

Paradoksalnie, utrzymujące się ostatnio dobre warunki pogodowe na terenach uprawnych w Stanach Zjednoczonych paradoksalnie mogą przyczynić się do mniejszych zbiorów soi w tym roku. Wynika to z faktu, że amerykańscy farmerzy chętniej sieją kukurydzę, póki nie jest jeszcze na to za późno. Natomiast soja jest zasiewana później – i czasem jej zasiewy wynikają z faktu, że rolnicy wcześniej nie zdążyli już zasiać kukurydzy. W tym roku farmerów, którzy przestawiają się na soję, może być niewielu.

Dodatkowym czynnikiem zwiększającym nerwowość na rynku soi jest fakt, że jej zasiewy wciąż są w toku (podczas gdy zasiewy kukurydzy mogą się skończyć już w tym tygodniu). To oznacza, że cena tego zboża będzie w kolejnych tygodniach silnie uzależniona od pogody – bowiem warunki meteorologiczne będą przekładać się na oczekiwania związane z wielkością tegorocznych zbiorów soi.

Wzrost cen żywności w Chinach

Sytuacja w Stanach Zjednoczonych to niejedyny czynnik, który obecnie sprzyja wzrostom notowań soi. Ostatnio uwagę inwestorów na tym rynku przyciąga także sytuacja w Chinach – kraju będącym największym na świecie konsumentem tego zboża.

W kwietniu Chiny importowały 6,5 mln ton soi – jest to wzrost o 63% w relacji rok do roku, a także jest to rekordowy miesięczny import tego zboża. Wiele wskazuje na to, że w tym i kolejnych miesiącach popyt utrzyma się na wysokim poziomie, ponieważ w Państwie Środka istnieje duże zapotrzebowanie na karmę dla zwierząt hodowlanych, której składnikiem jest śruta sojowa (rozdrobnione ziarno soi). Przez ostatnich 9 tygodni (od 1 kwietnia), ceny śruty sojowej w Chinach wzrosły o 13%, a dodatkowo w tym okresie wzrosły ceny wieprzowiny (o 20%) i jajek (o 26%).

Jeszcze w ubiegłym miesiącu pojawiły się spekulacje dotyczące możliwości ograniczenia importu soi do Chin, co miało wynikać m.in. z ataku ptasiej grypy. Jednak scenariusz mniejszych zamówień z Chin się nie zrealizował, a obecnie w tym kraju utrzymuje się presja na wzrost cen żywności. To zaś sprawia, że Chiny będą potrzebowały większych ilości importowanej soi w celu ustabilizowania cen żywności w kraju.

Dorota Sierakowska