Wzrost zapasów ropy w USA wg DoE

Po raz kolejny wzrosły wczoraj notowania ropy naftowej. Stronie popytowej pomogła trudna sytuacja na Ukrainie, która wciąż budzi obawy o to, czy i w jakim stopniu zamieszki za naszą wschodnią granicą przełożą się na eksport ropy z Rosji. Czynnik ten wpływa jednak w większym stopniu na cenę europejskiej ropy Brent niż amerykańskiego surowca WTI. Ograniczenie eksportu rosyjskiej ropy mocno zachwiałoby bowiem europejskim rynkiem tego surowca, podczas gdy na rynek amerykański miałoby jedynie symboliczny wpływ.

Niemniej jednak, kwestie polityczne z pewnością pomagają stronie popytowej także na rynku ropy WTI. Tym bardziej, że dane fundamentalne sprzyjają raczej niedźwiedziom na rynku amerykańskiego surowca.

Wczoraj amerykański Departament Energii (DoE) opublikował swój cotygodniowy raport dotyczący zmiany zapasów ropy naftowej w USA. Według wyliczeń DoE, w tygodniu zakończonym 9 maja zapasy ropy w Stanach Zjednoczonych wzrosły o 947 tysięcy baryłek. Liczba ta nie pokryła się z oczekiwaniami rynkowymi, które zakładały delikatny spadek zapasów.

Jak podał DoE, w minionym tygodniu produkcja ropy naftowej w USA osiągnęła najwyższy poziom od 28 lat, wynosząc 8,43 mln baryłek dziennie. Po raz kolejny wzrosły zapasy ropy w rejonie Zatoki Meksykańskiej, jednak dla strony popytowej pewnym wsparciem był fakt, że zapasy w miejscowości Cushing spadły. Zniżka dotyczyła także zapasów benzyny i destylatów. Te wszystkie czynniki złożyły się na w miarę neutralny odbiór wczorajszego raportu DoE.

Dzisiaj rano notowania ropy naftowej WTI delikatnie spadają, po wczorajszym utworzeniu formacji spadającej gwiazdy. Odreagowanie po dynamicznej zwyżce jest prawdopodobne, a najbliższymi poziomami wsparcia są rejony 101,40 USD, 101 USD oraz 100 USD za baryłkę.

EIA: będzie popyt na ropę z OPEC

Tymczasem dzisiaj pojawiła się comiesięczna publikacja Międzynarodowej Agencji Energetycznej (International Energy Agency, EIA), dotycząca globalnego rynku ropy naftowej. Głównym wnioskiem płynącym z tego raportu jest fakt, że wsparcie OPEC może przydać się w drugiej połowie tego roku.

Według EIA, w kolejnych miesiącach kraje OPEC muszą znacząco zwiększyć produkcję, aby globalna podaż ropy naftowej zaspokoiła popyt. Organizacja ta wskazuje na fakt, że w wielu krajach świata zapasy ropy naftowej znajdują się na niskim poziomie, a dodatkowo Chiny prawdopodobnie będą nadal budować swoje strategiczne rezerwy tego surowca.

W opinii EIA, zamieszanie polityczne w różnych częściach świata, skutkujące przerwami w dostawach ropy (Sudan Południowy, Kolumbia, Kazachstan, itd.) sprawi, że średni popyt na ropę z OPEC w tym roku się zwiększy do 30 mln baryłek dziennie. Tymczasem w pierwszej połowie br. produkcja ropy w OPEC nie przekraczała tego poziomu – w kwietniu wyniosła 29,9 mln baryłek dziennie i była to zwyżka względem wcześniejszego miesiąca o 405 tysięcy baryłek dziennie. Za rosnącą produkcję w OPEC odpowiadały przede wszystkim Irak, Arabia Saudyjska, Kuwejt i Algieria.

Dorota Sierakowska