Złoto na plusie

Z ciekawą sytuacją mamy do czynienia na rynkach metali szlachetnych. Od piątku ceny złota, srebra i platyny dynamicznie rosną, po wcześniejszym ruchu spadkowym. Również na rynku palladu dominują optymistyczne nastroje, jednak ten metal drożeje już od dłuższego czasu.

Sporo uwagi w ciągu ostatnich dni przyciąga rynek złota, głównie ze względu na niepokoje polityczne na Ukrainie – to one w pewnym stopniu wywindowały notowania żółtego metalu. Jednak nie tylko – ostatniemu odbiciu cen złota w górę sprzyjała sytuacja techniczna na wykresie kruszcu, a dokładniej nieudana próba przebicia w dół ważnego wsparcia na poziomie 1278 USD za uncję. Sytuacja polityczna na Ukrainie może w najbliższych dniach mieć istotny wpływ na krótkoterminowe wahania notowań złota, jednak w dłuższym terminie cenom tego kruszcu mogą ciążyć kwestie fundamentalne: optymistyczne prognozy dotyczące amerykańskiej gospodarki czy też relatywnie niewielki popyt na złoto w krajach Azji.

Kontynuacja strajku w RPA

Strona popytowa jeszcze lepiej radzi sobie ostatnio na rynku platyny. Może być to związane z faktem, że wciąż trwa strajk pracowników sektora wydobywczego w Republice Południowej Afryki. Protest ten rozpoczął się 23 stycznia i chociaż pojawiło się kilka szans na zażegnanie sporu pomiędzy spółkami wydobywczymi a związkami zawodowymi, to każda z nich kończyła się niepowodzeniem.

W konflikt zaangażowane są trzy największe na świecie spółki wydobywające platynę: Anglo American Platinum, Lonmin oraz Impala Platinum, a strajk w RPA bezpośrednio dotyczy około 40% globalnego wydobycia tego kruszcu. Trwający już ponad 3 miesiące strajk został już okrzyknięty najbardziej dotkliwym strajkiem w ostatnich latach w RPA.

Ze względu na fakt, że przez wiele tygodni związkom zawodowym i spółkom wydobywczym nie udało się wypracować porozumienia, spółki ostatnio skierowały swoją propozycję bezpośrednio do górników – licząc na to, że zgodzą się oni na zaproponowane warunki, gdy nie reprezentuje ich roszczeniowy związek zawodowy. Ta propozycja, co zrozumiałe, spotkała się z krytyką ze strony związków zawodowych, a tymczasem impas w RPA nadal trwa.

W sprawę zaangażował się m.in. południowoafrykański prezydent Jacob Zuma, który otwarcie nazwał przywódców związków zawodowych ludźmi nieodpowiedzialnymi. Przedłużający się strajk uderza bowiem w kondycję spółek wydobywczych oraz całej gospodarki RPA, co w konsekwencji może doprowadzić do utraty pracy przez wielu górników.

Słabe tempo zasiewów kukurydzy

Na plusie znalazły się wczoraj także notowania kukurydzy. Zwyżce cen tego zboża sprzyjały wyliczenia zawarte w kolejnym cotygodniowym raporcie amerykańskiego Departamentu Rolnictwa (USDA), dotyczącym tempa zasiewów zbóż w USA.

USDA podał, że w niedzielę 4 maja zasiewy kukurydzy były ukończone w 29 procentach. To więcej niż we wcześniejszym tygodniu (19%), jednak znacznie mniej niż oczekiwano tego na rynku (33%). To również marny wynik w porównaniu z 5-letnią średnią dla tego okresu w roku, która wynosi 42%.

Obecnie notowania kukurydzy znajdują się pod delikatną presją podaży ze względu na dobre prognozy pogody. Zwiększają one bowiem szanse na to, że amerykańscy farmerzy nadrobią zaległości w zasiewach kukurydzy.

Dorota Sierakowska