Sezonowy spadek popytu na gaz ziemny

W centrum uwagi:
• Wiosenny mniejszy popyt na gaz ziemny
• Nieśmiałe odreagowanie na złocie

Wiosenny mniejszy popyt na gaz ziemny

Zgodnie z oczekiwaniami, w dół systematycznie osuwają się notowania gazu ziemnego w Stanach Zjednoczonych. Jeszcze do połowy lutego ceny tego surowca były windowane przez spory popyt na gaz w celach grzewczych, wynikający z przedłużającej się mroźnej zimy w USA. Wraz z pojawianiem coraz to wyższych, wiosennych temperatur powietrza, popyt na gaz ziemny w celu ogrzewania pomieszczeń spada – to zaś spycha notowania gazu ziemnego w dół.

Wczoraj amerykański Departament Energii podał, że w ubiegłym tygodniu zapasy gazu ziemnego w USA spadły o bilion stóp sześciennych – to niemal o połowę mniej niż wynosi średni spadek zapasów z ostatnich 5 lat dla tego okresu w roku. Jest to więc sygnał, że popyt na gaz w USA wyraźnie się zmniejszył.

Tymczasem produkcja gazu ziemnego w kolejnych tygodniach i miesiącach może nabrać tempa, ponieważ zapasy tego surowca, po surowej zimie w Stanach Zjednoczonych, znajdują się na rekordowo niskim poziomie – aż o 49% niższym niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Wiosna prawdopodobnie będzie więc okresem wzmożonej produkcji gazu ziemnego w USA, w celu przygotowania na letni sezonowy wzrost popytu. Wtedy bowiem wysokie temperatury powietrza zwiększają zapotrzebowanie na gaz używany w celach klimatyzacji pomieszczeń.

Obecnie notowania gazu ziemnego znajdują się w okolicach technicznego wsparcia w rejonie 4,32-4,33 USD za mln BTU. Jeśli zostanie ono przełamane, to kolejną techniczną barierą dla strony podażowej będą okolice psychologicznego wsparcia 4 USD za mln BTU.

Nieśmiałe odreagowanie na złocie

Mijający tydzień jest również słaby na rynkach metali szlachetnych. Notowania złota mogą zakończyć go największym tygodniowym spadkiem od pół roku. Od wczoraj na rynku złota widać pewne odreagowanie popytu, jednak jest ono niewielkie, biorąc pod uwagę skalę spadków od poniedziałku do środy.

W ostatnich tygodniach stronę popytową na rynku złota wspierały niepokoje dotyczące sytuacji na Ukrainie – jednak są one już w większości uwzględnione w obecnej cenie złota. Tymczasem na niekorzyść kupujących działa perspektywa kolejnych cięć programu skupu aktywów w Stanach Zjednoczonych, co wywiera presję na wzrost wartości dolara. Notowaniom złota może być więc trudno osiągnąć 1400 USD za uncję w najbliższym czasie.

Dodatkowo, popyt na złoto w Chinach wciąż pozostaje mizerny. Jest to efekt między innymi słabej chińskiej waluty – juan jest obecnie najtańszy względem dolara od 13 miesięcy.

Dorota Sierakowska