Ostatecznie indeks CRB zakończył sesję zniżką o 0,64%, a jego wartość zeszła tuż poniżej 303 pkt. Spadek wynikał z faktu, że najważniejszym składnikiem indeksu CRB jest ropa naftowa, wczoraj przeceniana.

Sezonowy spadek cen gazu

Wśród przecenianych surowców znalazł się wczoraj gaz ziemny. Cena tego surowca w USA spadła o 2,70% po wcześniejszych kilku dniach konsolidacji. Presja na spadek cen gazu ziemnego nie dziwi, bowiem wraz ze zbliżającą się wiosną, w Stanach Zjednoczonych robi się coraz cieplej, co oznacza, że spada popyt na gaz ziemny w celach grzewczych.

Istnieje spora szansa, że kolejne miesiące na rynku gazu będą okresem budowania zapasów. Zapasy tego surowca w USA spadły bowiem wyjątkowo dynamicznie tej zimy, ze względu na długo utrzymujące się silne mrozy w wielu częściach tego kraju, zwłaszcza na kluczowym północnym-wschodzie. Na koniec lutego zapasy gazu ziemnego w USA znalazły się na poziomie 1,196 bln stóp sześciennych – to rekordowo niski poziom dla tego okresu w roku od 2004 r. Jest to także aż o 38,8% mniej niż 5-letnia średnia dla tego okresu.

Dzisiaj pojawi się kolejny cotygodniowy raport amerykańskiego Departamentu Energii, dotyczący zmiany zapasów gazu ziemnego w USA. Prawdopodobnie pokaże on kolejny spadek zapasów – i raz jeszcze może być on większy niż 5-letnia średnia i niż spadek w analogicznym okresie w ubiegłym roku. Taki odczyt jest już jednak uwzględniony w cenach i nie musi on oznaczać odbicia notowań gazu w górę. Rynki zaczynają już dyskontować prognozy zwiększonej produkcji w celu uzupełnienia zapasów gazu w USA.

Wyraźny wzrost zapasów ropy w USA

Wczoraj wyraźnie spadły także notowania amerykańskiej ropy naftowej WTI – surowiec ten został przeceniony o 1,4%. Była to już czwarta sesyjna zniżka z kolei, a wiele wskazuje na to, że również dzisiejszą sesję notowania ropy WTI mogą zakończyć na minusie.

Wczorajsza przecena ropy naftowej była przede wszystkim efektem większej od oczekiwań zwyżki zapasów tego surowca w USA. Wczoraj swój cotygodniowy raport dotyczący zmiany zapasów ropy w tym kraju przedstawił amerykański Departament Energii (DoE), który wyliczył, że w ubiegłym tygodniu zapasy te wzrosły o 6,18 mln baryłek. Wprawdzie na rynku spodziewano się wzrostu zapasów, jednak trzykrotnie mniejszego.

W rezultacie, wczoraj notowania ropy WTI spadły poniżej poziomu 98 USD za baryłkę. Dzisiaj rano spadek jest kontynuowany, na co wpływ mają m.in. kolejne słabe dane makroekonomiczne z Chin. Zawiodła lutowa dynamika produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznej oraz inwestycji w aglomeracjach miejskich – nawet pomimo faktu, że oczekiwania rynkowe nie były wygórowane. Chiny to drugi po USA największy konsument ropy naftowej na świecie, więc słabe dane makro z tego kraju wywierają presję na spadek cen ropy.

Dorota Sierakowska