Miniony tydzień przyniósł wzrost zmienność polskiej waluty w ślad za analogicznymi ruchami na walutach CEE. Katalizatorem zmian na rynkach w regionie była sytuacja na Ukrainie. Obecnie daleko jest jeszcze do stabilizacji politycznej jednak podpisanie, przy udziale przedstawicieli EU, porozumienia pomiędzy opozycją, a Janukowyczem przyczyniło się do wstrzymania wyprzedaży tamtejszej hrywny oraz pozytywnie odbiło się na bardziej ryzykownych walutach w regionie. Na bazie tych informacji również złoty odrobił większość strat z początku tygodnia i ponownie zbliżył się do ostatnich maksimów. W dalszym ciągu jednak sytuacja zewnętrzna będzie miała decydujące znaczenie dla wyceny polskiej waluty. Ostatnie sesje potwierdzają względną siłę złotego na rynku oraz zainteresowanie ze strony inwestorów zagranicznych, jednak w dalszym ciągu obserwować można wpływ problemów walut zaliczanych do koszyka emerging markets.

W trakcie dzisiejszej sesji GUS poda dane dotyczące sprzedaży detalicznej i bezrobocia w styczniu br. Rynek spodziewa się analogicznie spadku do 4,6% r/r z 5,8% r/r w przypadku dynamiki sprzedaży oraz wzrostu bezrobocia do 14% z 13,4% w grudniu. Generalnie oczekiwania te tłumaczone są czynnikami sezonowymi, niemniej zwrócić można uwagę na potencjalne słabsze wskazanie sprzedaży detalicznej, gdzie część obserwatorów zakłada spadek nawet do 3,1% r/r.

Z rynkowego punktu widzenia mocne otwarcie tygodnia na złotym, otwarcie blisko 3-sesyjnych maksimów, potwierdza zainteresowanie ze strony inwestorów zagranicznych. Tradycyjnie jednak przy takich ruchach pierwsza część handlu przynieść może próbę odreagowania. W szerszym ujęciu wydaje się, iż krajowa waluta spędzi rozpoczynający się tydzień w zakresie 4,1380-4,17 EUR/PLN oraz 3,005-3,048 USD/PLN czekając na kolejne bodźce z szerokiego rynku oraz rozwój sytuacji na Ukrainie.

Konrad Ryczko