Wydarzeniem wtorku na rodzimym rynku walutowym będzie publikacja danych o produkcji przemysłowej w Polsce. W grudniu oczekiwane jest znaczne, bo aż do 10,5% z 2,9% miesiąc wcześniej, przyspieszenie rocznej dynamiki produkcji. Dane będą więc kolejnym potwierdzeniem znacznego ożywienia gospodarczego jakiego doświadcza Polska. Z uwagi na ich duże znaczenie będą one miały bezpośrednie przełożenie na notowania złotego. Lepsze dane go wesprą, a gorsze osłabią.

GUS jednocześnie opublikuje raport o cenach produkcji (PPI) w grudniu. Tu w dalszym ciągu oczekiwana jest deflacja. Aczkolwiek mniejsza niż w listopadzie. Prognozowany jest wzrost wskaźnika PPI do -1,2% z -1,5% R/R. Dane te w większości przypadków są ignorowane przez rynek walutowy. Dziś będzie podobnie.

Wyniki polskiej gospodarki będą jednym z czynników decydujących o losach złotego. Drugim będą nastroje na rynkach globalnych i kształtowanie się kursu EUR/USD. Rano nastroje, oceniane przez pryzmat zachowania giełd w Azji i Europie, nie są najgorsze. Jednak cofnięcie eurodolara do 1,3530 przekłada się na poranne osłabienie złotego, po jego poniedziałkowym umocnieniu. Ten czynnik będzie kreował zachowanie polskiej waluty aż do godziny 14:00, gdy GUS opublikuje dane o produkcji. To oznacza, że pośredni wpływ na sytuację na złotym będzie miała, zaplanowana na godzinę 11:00, publikacja niemieckiego indeksu instytutu ZEW. To dziś jedyne liczące się dane ze świata.

Pewien negatywny wpływ na notowania złotego ma też obserwowany dziś wzrost rentowności polskiego długu.

O godzinie 10:42 kurs EUR/PLN testował poziom 4,1634 zł wobec około 4,15 zł wczoraj na koniec dnia. Kurs USD/PLN wzrósł w tym czasie do 3,0757 zł z 3,0603 zł. W tym drugim przypadku na wykresie dziennym obserwujemy książkowy zwrot z poziomu wsparcia na 3,06 zł, jakie tworzy przełamana w ostatni piątek półroczna linia trendu spadkowego. Gdyby kierować się tylko i wyłącznie analizą techniczną, to piątkowe wybicie, wczorajszy ruch powrotny i dzisiejszy zwrot z poziomu wsparcia zapowiada realne zagrożenie wzrostem dolara w kierunku 3,14-3,15 zł. Scenariusz ten stanie się jeszcze bardziej prawdopodobny, gdy amerykańska waluta wybije się powyżej maksimów z tego miesiąca, czyli powyżej 3,0817 zł.

O ile analiza wykresu USD/PLN sugeruje wzrosty tej pary (musiałoby to korelować ze spadkiem EUR/USD), to w przypadku EUR/PLN analiza techniczna wykresu zapowiada konsolidację w przedziale wahań z ostatnich tygodni. W nieco dłuższym horyzoncie czasu euro pozostanie w rysowanym od września 2013 roku lekko spadkowym kanale. Jego dolne ograniczenie znajduje się w okolicy 4,12 zł, a górne powyżej 4,18 zł.

Marcin Kiepas, Admiral Markets