Poniedziałkowe przedpołudnie przynosi lekkie umocnienie złotego, co koreluje ze wzrostowym odbiciem na rynku EUR/USD. O godzinie 11:20 za dolara trzeba było zapłacić 3,0680 zł, a euro kosztowało 4,1580 zł. W piątek na koniec dnia było to odpowiednio 3,0756 zł i 4,16 zł.
Wydarzeniem dnia na rodzimym rynku walutowym, oprócz wspomnianego wcześniej święta w USA, co będzie przekładać się przynajmniej na spadek obrotów, będzie publikacja danych o przeciętnym wynagrodzeniu i zatrudnieniu w Polsce. Główny Urząd Statystyczny upubliczni te dane o godzinie 14:00. Rynek oczekuje wzrostu w grudniu rocznej dynamiki wynagrodzeń o 3,2% R/R, przy jednoczesnym wzroście zatrudnienia o 0,4% R/R. Jest szansa, że dane będą nieznacznie lepsze, co lekko mogłoby złotego wesprzeć. Nie wpłyną one jednak na zmianę rynkowych oczekiwań co do tego, że na pierwszą podwyżkę stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej przyjdzie nam zaczekać do IV kwartału 2014 roku.

Obserwowane umocnienie złotego to reakcja na zwyżkę EUR/USD. Należy jednak mieć na uwadze, że wzrost euro do dolara jest tylko korektą i ruchem powrotnym do przełamanej w piątek półrocznej linii trendu wzrostowego (obecnie 1,3590). Dlatego też w perspektywie kolejnych dnia większe jest prawdopodobieństwo spadków EUR/USD, co może ciążyć złotemu. Zwłaszcza w relacji do dolara.

Obawy o przyszłość pary USD/PLN stają się zasadne jeżeli skonfrontować je z rzeczywistością na wykresie dziennym tej pary. W piątek kurs wybił się powyżej rysowanej od lipca 2013 roku linii bessy. To sygnał kupna. Jeżeli zostanie on tylko potwierdzony przez wybicie powyżej maksimów z tego miesiąca (3,0817 zł) to zostanie otwarta droga 3,14-3,15 zł, a osiągnięcie tego poziomu może być nawet kwestią 1-2 tygodni.

Nie zmienia się natomiast sytuacja techniczna na wykresie EUR/PLN. Od września wahania tej pary można zamknąć kanałem spadkowym. Jego górne ograniczenie tworzy opór powyżej 4,18 zł, a dolne wsparcie w okolicy 4,12 zł. Dopiero pokonanie jednego z tych poziomów będzie sygnałem do silniejszych zmian.

W tym tygodniu zostaną opublikowane nie tylko opisane dane o wynagrodzeniach i zatrudnieniu, ale też raporty o produkcji przemysłowej, inflacji PPI, koniunkturze gospodarczej, stopie bezrobocia i sprzedaży detalicznej w Polsce. To one wspólnie z nastrojami na rynkach globalnych zdecydują o tym, na jakich poziomach złoty będzie kończył tydzień. W przyszłym tygodniu natomiast poznamy wstępne oszacowanie dynamiki polskiego Produktu Krajowego Brutto (PKB) za 2013 rok.

Marcin Kiepas