Dolar amerykański zyskuje w relacji do koszyka głównych walut oraz do złotego. Złoty jednak do głównych walut pozostaje względnie stabilny mimo, że Rezerwa Federalna będzie kontynuowała wycofywanie się z programu luzowania ilościowego (QE3), na tyle, na ile pozwolą jej na to dane gospodarcze. Te są dość krzepiące, szczególnie, że wczoraj poznaliśmy raport ADP, który mówi o stałym i silnym przyroście miejsc pracy w USA.

Zdaniem Marcina Niedźwieckiego, specjalisty rynku CFD i Forex w City Index, początek roku można nazwać stabilnym, zarówno na rynku akcji zagranicznych, jak i na głównych parach walutowych. Inwestorów nie dziwi kontynuacja tendencji z końca 2013 roku.

„Euro do złotego utrzymuje się przy poziomie 4,18, za to dolar do złotego kontynuuje zwyżkę, dość spokojnie pokonując kolejne poziomy w stronę 3,08. Kurs przełamał już linię średnioterminowego trendu spadkowego, stąd na tej parze możemy widzieć osłabienie złotego, jednak w ogólnej sytuacji złoty może pozostawać stabilny, szczególnie że Rada Polityki Pieniężnej nie widzi na razie argumentów za zmianą poziomu stóp procentowych w Polsce. Inflacja pozostaje na niskim poziomie, a sprężyna koniunkturalna powoli się nakręca" – zauważa Niedźwiecki.

Wygląda na to, że dolar amerykański globalnie może nadal zyskiwać na wartości w związku ze zmniejszaniem podaży waluty przez Fed oraz z poprawiającą się za oceanem koniunkturą gospodarczą. Inwestorzy mogą chętniej nabywać tamtejsze akcje i obligacje. Niewykluczone również, że do USA zaczną znów napływać kapitały długoterminowe, co przełożyłoby się na wzrost kursu tamtejszej waluty.

„EUR/USD testował wczoraj lokalne minima przy 1,3570, jednak kupujący nadal bronią tych poziomów w nadziei na kolejny atak na 1,38. Te potyczki rozstrzygną się prawdopodobnie w piątek, gdy poznamy raport o zmianie zatrudnienia i stopie bezrobocia w USA. Te dane zdeterminują harmonogram i ilość środków wycofywanych z QE3. Oczekuje się, że ten program wstępnie będzie zmniejszany o około 10 mld USD miesięcznie, jednak będzie to w dużym stopniu zależeć od sytuacji w gospodarce, stale monitorowanej przez amerykański bank centralny" – przewiduje ekspert City Index.