Dominować powinno wyczekiwanie na wieczorne wyniki posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) ws. polityki monetarnej w USA, co jest głównym wydarzeniem dnia dzisiejszego, a także całego tygodnia, grudnia i być może nawet jednym z najważniejszych wydarzeń ostatniego kwartału 2013 roku.

W dniu dzisiejszym teoretycznie nie powinno zabraknąć potencjalnych punktów zwrotnych. Ilość ważnych publikacji makroekonomicznych wystarczyłaby, żeby obdzielić cały tydzień. Już o godzinie 10:00 zostanie opublikowany grudniowy odczyt indeksu instytutu Ifo (prognoza: 109,5 pkt.). Pół godziny później zostaną opublikowane dane z brytyjskiego rynku pracy oraz protokół z ostatniego posiedzenia Banku Anglii. O godzinie 14:00 GUS poinformuje, jak w listopadzie kształtowała się produkcja przemysłowa (prognoza: 1,6% R/R) i ceny producentów (prognoza: -1,2% R/R). Natomiast o godzinie 14:30 zostanie opublikowana seria danych z amerykańskiego rynku nieruchomości.

Wszystkie te publikacje będą dziś jednak odgrywać jedynie drugoplanową rolę. Pierwsze skrzypce będzie grał Ben Bernanke. O godzinie 20:00 FOMC opublikuje komunikat po posiedzeniu i projekcje makroekonomiczne. Natomiast o godzinie 20:30 rozpocznie się konferencja prasowa po posiedzeniu FOMC.

Inwestorów dziś będzie interesowało tylko jedno. Mianowicie, czy FOMC zdecyduje się obciąć wartość kupowanych miesięcznie obligacji w ramach programu QE3. Oczekujemy, że pomimo poprawy sytuacji makroekonomiczne w USA taka decyzja nie zostanie podjęta.  Przeciwko przemawia jeden, ale jakże ważny powód: przejrzysta komunikacja na linii Fed - rynki finansowe. Zakładamy natomiast, że Bernanke zasugeruje rychłe cięcie QE3.

Gdyby nasze oczekiwania okazały się trafne to w pierwszej chwili należałoby oczekiwać wyraźne poprawy nastrojów na rynkach globalnych i osłabienia dolara. Wówczas złoty mógłby wyraźnie umocnić się do amerykańskiej waluty, pozostając stabilnym do euro.

Gdyby jednak FOMC zdecydował się już teraz ciąć QE3, to sprowokuje to ucieczkę od ryzyka, co przełoży się także na wyprzedaż polskiej waluty.

Dzisiejsze i wczorajsze ruchy na krajowym rynku walutowym nie zmieniają układu sił. Sytuacja techniczna na wykresach EUR/PLN i USD/PLN od pewnego czasu pozostaje taka sama. Wspólna waluta już od wielu tygodni pozostaje w trendzie bocznym, który można zamknąć umownym przedziałem 4,15-4,22 zł. Obecnie nic nie wskazuje na to, żeby szybko doszło do wybicia. Dlatego oczekujemy, że nie tylko do końca roku, ale też w pierwszych tygodniach nowego roku, notowania euro do złotego pozostaną stabilne.

Dużo większe zmiany mają miejsce na USD/PLN. Od ponad miesiąca para ta, po wcześniejszej wzrostowej korekcie, powróciła do trendu spadkowego. Niezmiennie celem dla popytu jest psychologiczna bariera 3 zł. Jej osiągnięcie stanie się realne w momencie, gdyby FOMC nie zdecydował się jeszcze ciąć QE3 oraz nie zasugerował takiego kroku na kolejnym posiedzeniu. Wówczas doszłoby do silnej wyprzedaży dolara. W tym również wobec złotego. Jednakże trwałe pokonanie bariery 3 zł wydaje się być mało prawdopodobne. Mając na uwadze sytuację polskiej gospodarki, a także uwarunkowania globalne, poziomy poniżej 3 zł będą już atrakcyjne do dokonywania zakupów amerykańskiej waluty.

Marcin Kiepas