Niewykluczone jednak, że jesteśmy właśnie świadkami poważnych wewnętrznych tarć w samej Partii Republikańskiej, które zwyczajnie należałoby zignorować – zwracałem na to uwagę w poniedziałkowym komentarzu.

Zaplanowane na dzisiejszy wieczór głosowanie w amerykańskim Senacie może jednak nieco pomóc dolarowi, który zaczyna się już „pozycjonować” na jutrzejszy komunikat FED. Spodziewamy się, że Rezerwa Federalna zdecyduje się na symboliczną redukcję skali programu QE3 o 5-10 mld USD, ale może starać się to opatrzyć „stosownym” komunikatem, tak aby w jak największym stopniu ograniczyć skutki takiego posunięcia. Niewykluczone, zatem, że komunikat będzie akcentował fakt utrzymywania się niskiej inflacji, tak aby pokazać, że mimo rozpoczęcia redukcji QE3, pierwsza podwyżka stóp procentowych nie nastąpi prędko. Być może też zapadnie decyzja o zmianie zapisu w forward guidance, który obniży cel stopy bezrobocia zapisany obecnie na poziomie 6,50 proc. Nie zmieni to jednak faktu, że pierwszą reakcją rynku na cięcie QE3 będzie wyraźne umocnienie się dolara.

Wczorajsze dane z USA były mieszane, chociaż na uwagę zasługiwał wzrost produkcji przemysłowej w listopadzie aż o 1,1 proc. m/m. Dzisiaj w centrum uwagi w USA poza wspomnianym już głosowaniem w Senacie będzie publikacja danych nt. inflacji konsumenckiej o godz. 14:30. Mediana oczekiwań zakłada wzrost w listopadzie o 0,1 proc. m/m i 1,3 proc. r/r, oraz 0,1 proc. m/m i 1,7 proc. r/r dla wartości bazowej (CPI core). Odczyt niższy od oczekiwań przyczyniłby się do czasowego osłabienia dolara w kolejnych godzinach.
Wpisałoby się to w scenariusz próby kreślenia dołka przez amerykańską walutę dopiero na kilkanaście godzin przed wspomnianym komunikatem FED. Zerknijmy jednak na wykres koszyka BOSSA USD.O wyraźniejsze zejście poniżej wczorajszego minimum na 68,19 pkt. może być jednak trudno. Zwłaszcza, że tygodniowa wymowa wykresu sugeruje to, co może wydarzyć się w środę po godz. 20:00.

Opublikowany o godz. 11:00 indeks nastrojów wśród niemieckich analityków ZEW wyraźnie pobił oczekiwania. Mediana zakładała nieznaczny wzrost do 55 pkt., a okazało się, że grudniowy odczyt wyniósł aż 62 pkt. W górę do 32,4 pkt. z 28,7 pkt. poszedł też subindeks bieżącej kondycji. Reakcja rynku na tą informację była jednak dość wyważona. Być może rynek dostrzega, że Niemcy to nie cała strefa euro, gdzie widzimy pogłębiające się różnice nawet pomiędzy głównymi gospodarkami, niemiecką i francuską.

Marek Rogalski