"Na GPW w Warszawie spadki mogą się pogłębić nawet do poziomu około 50 tys. punktów dla indeksu WIG. Związane jest to z ryzykiem podaży akcji ze strony OFE oraz generalnie wysokimi wycenami banków, które praktycznie same odpowiadają za 9% wzrost indeksu WIG od początku roku (indeks WIG Banki wzrósł o 22% od początku roku)" – powiedział Bursa.

Dodał, że ostatnie dni na rynkach akcji nie były udane dla inwestorów i okazało się, że Święty Mikołaj nie zawsze przynosi prezenty, na co jeszcze kilka tygodni temu liczyła część uczestników rynku.

Od początku grudnia indeks S&P stracił 1.7%, DAX około 4% zaś FTSE 3%.

"Na rynku amerykańskim mamy do czynienia z korektą, która może się jeszcze pogłębić w wyniku zapowiedzi wcześniejszego zakończenia skupu aktywów przez FED. Jednakże na obecnych poziomach akcje amerykańskie czy niemieckie wciąż nie są drogie i zakładając kilkuprocentowy wzrost wyników spółek w przyszłym roku istnieje tam dalej potencjał do wzrostu indeksów" – dodał partner Opti Capital.

W jego ocenie, warto zwrócić uwagę na giełdę w Londynie, gdzie akcje generalnie zachowują się słabo w ostatnich tygodniach, jednakże można znaleźć tam ciekawe spółki z ekspozycją na wzrost w krajach rozwijających się (szczególnie w sektorach bankowym, przemysłowym i energetycznym).